WT Doha: Znakomite otwarcie polskich par!

4 mecze – 4 zwycięstwa. To bilans pierwszego dnia na 4-gwiazdkowym turnieju rangi World Tour w Doha. Nasi reprezentanci w środę poradzili sobie znakomicie i na dziewięć rozegranych setów, zwyciężyli aż w ośmiu. Grzegorz Fijałek z Michałem Brylem oraz Piotr Kantor z Bartoszem Łosiakiem dzięki tym zwycięstwom zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie i bezpośredni awans do 1/8 finału.
Fot. FIVB

Grzegorz Fijałek i Michał Bryl mieli dłuższą przerwę od występów i jest ich to pierwszy wspólny turniej od października. Jak powiedział Grzegorz w wywiadzie powroty nigdy nie są łatwe, jednak zaprezentowali się dziś bardzo dobrze na side oucie oraz zagrywce i dzięki temu mogli w pełni kontrolować przebieg spotkań. W pierwszym pojedynku pokonali reprezentantów gospodarzy, natomiast w drugim wicemistrzów świata – austriacki duet Doppler/Horst.

Para Kantor/Łosiak, rozstawiona z numerem szóstym, w pierwszym meczu trafiła na dobrze dysponowanych holendrów. Polacy co prawda ulegli w pierwszej partii 18:21, jednak kolejne dwie padły już ich łupem. W pojedynku decydującym o zajęciu pierwszego miejsce w grupie podejmowali norweską parę Mol H./Sorum, którą pokonali w setach do 14 i 18.

Jutro Polacy będą oczekiwać na zwycięzców pojedynków 1/16 finału. Swoje mecze rozegrają około południa polskiego czasu.

Wcześniej w eliminacjach ze zmaganiami w Katarze pożegnała się para Rudol/Szałankiewicz. 

Wyniki:

Fijałek/Bryl – Tamer/Mahmoud QAT 2:0 (21:16, 21:12)

Fijałek/Bryl – Doppler/Horst AUT (21:19, 21:15)

Kantor/Łosiak – Varenhorst/Van de Velde NED 2:1 (18:21, 21:19, 15:12)

Kantor/Łosiak – Mol H./Sorum NOR 2:0 (21:14, 21:18)


Wypowiedzi pomeczowe:

Piotr Kantor:

W inauguracyjnym meczu zarówno my jak i Holendrzy prezentowaliśmy się bardzo dobrze. W pierwszym secie mieliśmy inicjatywę. Robiliśmy dużo mniej błędów i trzymaliśmy ich blokiem, tylko, że oni nam zrewanżowali się pięcioma lub sześcioma asami tak „na czysto”, co poskutkowało ich zwycięstwem w końcówce. W drugim secie i tie-breaku poradziliśmy sobie z przyjęciem, ustabilizowaliśmy je bardziej i graliśmy „swoje”. Blok-obrona funkcjonowała u nas bardzo dobrze. Dołożyliśmy też zagrywkę. Mecz zakończył się tak, że przy stanie 13:12 zablokowałem Stevena na 14:12, po czym zakończyłem mecz asem w środek.

W drugim meczu z Norwegami ponownie bardzo dobrze funkcjonował nasz system blok-obrona. Ostatnio sporo nad tym pracowaliśmy.  Tym razem nie mieliśmy problemów z przyjęciem i to my wywieraliśmy presję na przeciwnikach. Względnie szybko w obu setach wypracowaliśmy przewagę i utrzymywaliśmy ją w pierwszym i drugim secie do samego końca. 

Bardzo się cieszymy, że jesteśmy „rundę wyżej”, dopiero niedługo dowiemy się z kim potencjalnie możemy zagrać, jednak za bardzo się tym nie przejmujemy, bo trzeba wyjść, dobrze zagrać i tyle.

------------------------

Trwają zapisy na obóz siatkówki plażowej w Hiszpanii z udziałem najlepszych graczy w Polsce!

Sprawdź szczegóły TUTAJ

Czytaj również