Monika Brzostek kończy sportową karierę

Kinga Kołosińska i Monika Brzostek były najlepszym polskim duetem żeńskim w historii siatkówki plażowej. Mimo powrotu po przerwie macierzyńskiej, Brzostek zdecydowała się na zakończenie kariery.
Przegląd Sportowy

– Trudno było mi pogodzić treningi z opieką nad dzieckiem. Tak naprawdę ani siatkówce, ani Julkowi nie mogłam poświęcić tyle czasu, ile bym chciała, a ja nie lubię robić coś na pół gwizdka. Jeśli już czegoś się podejmuję, to na sto procent – mówi nam Monika Brzostek. 28-letnia zawodniczka w lipcu urodziła synka, a jesienią gdy dziecko miało niespełna cztery miesiące wróciła do treningów indywidualnych. Po roku przerwy w startach, miała wrócić na piasek i dołączyć do swojej dotychczasowej partnerki – Kingi Kołosińskiej. To właśnie z nią w parze świętowała największe sukcesy, w tym pierwszy w historii awans polskiego duetu żeńskiego do igrzysk olimpijskich w 2016 roku. W tym samym roku Rio de Janeiro zdobyły też srebro w turnieju Grand Slam, rok wcześniej stanęły na najniższym stopniu podium podczas zmagań w Olsztynie. W 2015 roku były także brązowymi medalistkami mistrzostw Europy. Ich kariera nabierała rozpędu, a po igrzyskach w Rio Brzostek zaszła w ciążę, wydawało się że powrót będzie możliwy, ale logistyka organizacji życia mamy sportowca okazała się bardzo trudna. 

– Początkowo miałam jeździć tylko na turnieje rozgrywane w Europie. Moja mama zaproponowała mi nawet opiekę nad Julkiem w trakcie wyjazdów, ale w naszej dyscyplinie często trwają one po kilka tygodni. Nie wyobrażam sobie przez miesiąc nie widzieć dziecka. Z kolei gdybym zabierała go ze sobą, nie widziałby taty i to też nie byłoby najlepsze rozwiązanie – mówi Brzostek. Bywało, że musiała zrezygnować z treningu, bo nie miała z kim zostawić dziecka, a nawet jeśli wychodziła na trening, myślała jak uda jej się zorganizować kolejny dzień. – Ciągle miałam tę myśl z tyłu głowy i to też było dla mnie męczące. Dzisiaj potrenowałam, ale co zrobię jutro. I tak w kółko – dodaje.

Ma zamiar dalej grać w siatkówkę plażową, ale już poza kadrą. Decyzję o tym podjęła w sobotę. Tego dnia reszta kadrowiczek wyruszyła na zgrupowanie na Teneryfę. – Byłam już spakowana, miałam kupiony bilet, ale uznałam że czas ostatecznie się na coś zdecydować – mówi Brzostek. Tego kroku nie konsultowała ani z Kołosińską, ani z trenerem kadry. – Rozumiem w jakiej sytuacji ich stawiam, bo na początku zadeklarowałam się do treningów. Myślałam, że dam radę, ale okazało się inaczej – mówi najbardziej utytułowana polska siatkarka plażowa.

Źródło: przegladsportowy.pl

Czytaj również