Dorota, kilka dni temu wróciłyście z Ankary, gdzie zajęłyście 9.miejsce - jesteś zadowolona z tego wyniku?
- Wróciłyśmy i juz jesteśmy w Moskwie, gdzie czeka nas następny turniej. 9. miejsce nie było naszym celem w turnieju w Ankarze. Miałyśmy duże szanse, co pokazuje wynik meczu z Serbkami. Wygrałyśmy pierwszego seta do 12, a w drugim miałyśmy sporą przewagę. Jednak w siatkówce plażowej bardzo cenna jest pewność siebie na boisku. My ją traciłyśmy, a nasze rywalki nabierały z punktu na punkt. Staramy się nie rozpamiętywać tej porażki, tylko bierzemy lekcję i ruszamy dalej.
W tym roku zastępujesz kontuzjowaną Karolinę Baran w ścisłej seniorskiej kadrze – jak się odnajdujesz przy tak dużej ilości turniejów międzynarodowych i intensywności gry?
- Tak, Karolina przed samym sezonem doznała poważnej kontuzji i nie zagra przez cały rok. Współczuję, bo po tylu latach uprawiania plażówki nie wyobrażam sobie tak długiego okresu bez turniejów i wyjazdów. Na początku było ciężko, bo dziewczyny były już po dwóch obozach przygotowawczych, za to ja miałam parę miesięcy przerwy od plażówki, ale teraz jest dużo lepiej. Słyszymy sporo uwag odnośnie naszej techniki, analizujemy nasze mecze i z każdym turniejem nabieramy doświadczenia. A czy się odnalazłam? To na pewno, bo kocham to co robię. No i trudno się nie odnaleźć jak ciągle się ma ładną pogodę.
Na Waszym koncie już dwa występy w Main Draw World Touru, co jest sporym sukcesem. Odczuwasz stres związany z grą na najwyższym światowym poziomie?
- Dla nas był to wielki sukces i mam nadzieję, że nie ostatni w tym sezonie. Grając w eliminacjach mamy tylko jedną szansę, jeśli wygramy przechodzimy dalej, jeśli przegramy możemy się pakować i wracać do domu. Przez to stres jest zdecydowanie większy, bo nikt nie chce kończyć turnieju po jednym meczu. Tym bardziej, że na tym poziomie nie ma słabych zespołów i nawet jak ktoś jest dużo niżej rozstawiony od nas, to jest jedna z najlepszych drużyn reprezentujących dane państwo.
Jak układa Ci się współpraca z Jagodą? Dogadujecie się na boisku i poza nim, czy są momenty, że macie siebie dość?
- Z Jagodą znamy się już parę lat więc nie mamy problemu z dogadaniem się. Zgrywanie się też nam przychodzi całkiem naturalnie, więc wszystko jest na dobrej drodze.
Zbliża się Grand Slam w Olsztynie. Czy będzie to dla Ciebie szczególny turniej?
- Bardzo się cieszę, że zagramy w Olsztynie, bo rok temu pokrył nam się ten termin z ME do lat 22. Zmierzymy się z najlepszymi drużynami na świecie i nie musimy grać eliminacji, bo dostałyśmy kartę gospodarza. Mecze z pewnością będą ciężkie, ale będziemy mieć wielkie wsparcie, bo Polska ma najlepszych kibiców. Nawet teraz w Tokio, oglądając spotkania Polaków, mam wrażenie, że turniej rozgrywany jest gdzieś w naszym kraju. Wiele razy spotkałam się z tym, że zawodnicy z innych państw byli pod wrażeniem, jak wielu kibiców przychodzi oglądać mecze na żywo. :)
Jaki jest Twój cel na najbliższe tygodnie/miesiące?
- Moim celem jest poprawienie poszczególnych elementów w swojej technice i przekonanie, że w każdym meczu dałam z siebie 100%. Jak ten cel osiągnę, to wyniki same się pojawią i na to liczę. :)
Z Dorotą rozmawiał: Marcin Szczechowicz