W pierwszym męskim półfinale Brazylijczycy Vitor Felipe i Evandro zmierzyli się z Łotyszami. Aleksandrs Samoilovs i Janis Smedins w ćwierćfinale nie dali żadnych szans Kanadyjczykom, ale doświadczeni Łotysze w półfinale zostali postawieni przed niezwykle trudnym zadaniem, ale pomimo dopingu wielu kibiców nie zdołali obrócić końcówki pierwszego seta na swoją korzyść (21:19). Wydawało się, że scenariusz drugiego seta może być podobny. Brazylijczycy dość szybko wypracowali sobie cztery oczka zaliczki, dzięki fantastycznej grze Evandro w bloku mogli czuć się pewniej. Łotysze nie dali jednak za wygraną i zdobyli punkt kontaktowy (13:12). Canarinhos nie pozwolili sobie jednak na nerwową końcówkę, zmuszali rywali do błędów agresywną grą w ataku i zagrywce i przypieczętowali awans do finału efektownym zwycięstwem (21:15).
Vitor Felipe/Evandro – Smedins/Samoilovs 2:0 (21:19, 21:15)
Drugi półfinał był wisienką na torcie pośród sobotnich meczów. Piotr Kantor i Bartosz Łosiak mierzyli się ze zwycięzcami mistrzostw świata z 2013 roku i brązowymi medalistami z Rio de Janeiro. Alexander Brouwer i Robert Meeuwsen przegrali dwie pierwsze akcje półfinału, ale błyskawicznie odrobili straty i zmusili Polaków do gry punkt za punkt (6:6). Żadna ze stron nie chciała się pomylić, do momentu, gdy piłka po ataku Brouwera przetoczyła się po siatce i wyszła na aut (8:6). Asem serwisowym popisał się Piotr Kantor, a Polacy coraz częściej podbijali ataki siatkarzy pochodzących z Hagi (17:12). Biało-czerwoni nie dali już sobie wydrzeć tego zwycięstwa (21:17).
W drugim secie po raz kolejny oglądaliśmy widowisko na najwyższym poziomie. Polacy przyspieszyli za sprawą atomowego zbicia Łosiaka, a efektowny blok biało-czerwonych skłonił Holendrów do poproszenia o czas (6:5). Sytuacja zmieniła się o 180 stopni, gdy w polu zagrywki znalazł się Meeuwsen i dwukrotnie piłka po jego zagrywkach zahaczyła o taśmę, zaskakując Polaków. Na przerwie technicznej Holendrzy prowadzili 11:10. Siatkarze podejmowali maksymalne ryzyko w polu zagrywki, bo trudno było o wybronienie ataków przeciwnika. Bilans zysków i strat lepszy mieli jednak Holendrzy, autowy atak Kantora zadecydował o tie-breaku. W nim do stanu 8:8 każdy scenariusz był możliwy. W końcówce doping poniósł do boju gospodarzy, a Łosiak i Kantor przy dopingu warszawskich kibiców awansowali do finału (15:12).
Kantor/Łosiak – Brouwer/Meeuwsen 2:1 (21:17, 17:21, 15:12)