Piotr Kantor we wczorajszym wywiadzie mówił o wietrznych warunkach i takie rzeczywiście w Itapemie panują. Oglądając pojedynki biało – czerwonych można było zobaczyć powiewające mocno flagi oraz sporo brazylijskiego słońca.
Grzegorz Fijałek i Michał Bryl w pierwszym pojedynku odprawili z kwitkiem Szwajcarów, wygrywając 2:0. Pierwsza partia w pełni kontrolowana przez Grzegorza i Michała zakończyła się wynikiem 21:12. W drugim secie Helweci stawili większy opór i urwali 19 oczek.
Fijałek/Bryl – Meral/Haussener SUI 2:0 (21:12, 21:19)
Piotr Kantor I Bartosz Łosiak podejmowali gospodarzy – parę Thiago/Oscar. W pierwszym secie szybko zdobyli kilkupunktową przewagę (13:4) i utrzymali ją do końca seta wygrywając do 8 (!). W drugiej partii sytuacja diametralnie się odwróciła i to Brazylijczycy prowadzili już 5:0. Polacy jednak szybko otrząsnęli się z amoku i na tablicy na przerwie technicznej widniał wynik 12:9 dla biało-czerwonych. W drugiej części seta gra była bardzo wyrównana i obfitowała w wiele kontrataków częściej wykorzystywanych przez Piotrka i Bartka. Finalnie Polacy zwyciężyli do 17 i w całym meczu 2:0.
Kantor/Łosiak – Oscar/Thiago BRA 2:0 (21:8, 21:17)
Jeszcze dziś naszych reprezentantów czekają pojedynki o 1. Miejsce w grupach. Fijałek/Bryl podejmą gospodarzy Guto/Saymon, natomiast Kantor/Łosiak Amerykanów Hyden/Doherty lub Kanadyjczyków Pedlow/Schachter.