World Tour w Olsztynie już za niecałe dwa miesiące!

Do turnieju World Tour pozostały niespełna dwa miesiące, bowiem 19 lipca najlepsze drużyny siatkówki plażowej na świecie rozpoczną rywalizację w Olsztynie. Przygotowania do turnieju są na ostatniej prostej, co potwierdzili na konferencji medialnej organizatorzy. W tej edycji zaszły pewne zmiany, a największą z nich jest formuła „grup hybrydowych”.

Wiele spekulowało się, że po przeniesieniu Grand Slamu ze Starych Jabłonek do Olsztyna, impreza straci na wartości. Jednak organizatorzy nie skupiali się na pomówieniach i robili swoje, co zaowocowało równie świetnymi turniejami organizowanymi od 2015 roku w Olsztynie. Nie dziwi więc fakt, że współpraca z olsztyńskimi władzami z roku na rok wygląda coraz lepiej. Szczególnie zadowolony z tego faktu jest prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej – Jacek Kasprzyk. Działacz podkreślał, że współpraca z olsztyńskimi włodarzami stoi na najwyższym poziomie, co sprawia, że impreza odnosi ogromny sukces. Ale korzyść ze współpracy jest obopólna, bo Prezydent Miasta Olsztyna – Piotr Grzymowicz uważa organizację takich zawodów za świetny element promocji miasta. Już w tamtym roku sukces Grand Slamu przyczynił się do coraz większej liczby odwiedzających Olsztyn, a zwłaszcza Plażę Miejską. – W ubiegłym roku przewinęło się przez naszą plażę 1,3 mln turystów. Jest to ogromna liczba, biorąc pod uwagę samą wielkość miasta – przyznał Grzymowicz.

Konferencja zorganizowana w budynku Kapitanatu Centrum Rekreacyjno-Sportowego Ukiel, skąd rozpościera się niesamowity widok na olsztyńską plażę, pomogła nieco wczuć się w wyjątkową atmosferę zawodów. Swego zachwytu nad warunkami panującymi na Plaży Miejskiej nie krył Jerzy Mróz, członek Zarządu Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Organizator Memoriału Huberta Jerzego Wagnera, który na co dzień mieszka w Olsztynie, spodziewa się dużej frekwencji na trybunach. Zwłaszcza że olsztyński obiekt odwiedzają tłumy plażowiczów, a taka impreza światowa może ich zachęcić do kibicowania. W pozytywnym tonie wypowiadał się również inny członek Zarządu Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Paweł Papke. Były siatkarz, podobnie jak Mróz, zwrócił uwagę na magiczny nastrój, co jest ważną składową końcowego organizacyjnego sukcesów. Papke poruszył także temat roszad w polskich parach zarówno kobiecych, jak i męskich. Starsi zawodnicy połączyli się w drużynę z młodszymi, by wciąż się rozwijać. Natomiast zmiana w parze Kinga Kołosińska/Monika Brzostek była spowodowana ciążą tej drugiej. Brzostek zastąpiła Jagoda Gruszczyńska, która wraz z Kołosińską brała udział w niespełna dwa tygodnie temu rozgrywanym w Rio de Janeiro turnieju z serii World Tour. Papke wyjawił także, że wszystkie polskie pary chcą walczyć o jak najlepszy rezultat w Olsztynie.

Głos zabrał także dyrektor turnieju, Rafał Pośpiech, który zwrócił największą uwagę na zmiany w polskim turnieju. Choć zawody z cyklu World Touru zostały przydzielone do kategorii czterogwiazdkowej, to organizacja odbywa się na poziomie pięciu gwiazdek. „Przyciągającym magnesem” dla drużyn może być pula lipcowych zawodów, w której znalazło się 300 tys. dolarów. Olsztyński turniej jest pierwszą czterogwiazdkową imprezą siatkówki plażowej, gdzie zasady rozgrywania turnieju ustalił Polski Związek Piłki Siatkowej. I tak, w porozumieniu z FIVB, drużyny rywalizujące na olsztyńskiej plaży zagrają systemem tzw. grup hybrydowych. Co to za formuła? – Zespoły zostaną podzielone na grupy, w których będą grać według rankingu, czyli pierwsza drużyna zagra z czwartą, a druga z trzecią. Po tych spotkaniach mamy dwóch zwycięzców i zostają nam przegrani, którzy w ostatnim spotkaniu, trzecim w tej grupie, zagrają o awans do turnieju głównego tzw. repasaż. I z każdej grupy do turnieju głównego awansują trzy zespoły. Te trzy drużyny już dalej będą grały systemem pojedynczej eliminacji, czyli jedna porażka odsyła zespół do domu. Turniej powstał z tych grup i z trzech najlepszych zespołów, dwóch wygranych i trzeciego, który wygrał repasaż między przegranymi – wytłumaczył Pośpiech. Choć formuła wydaje się być skomplikowana, to pozwala usprawnić system rozgrywek. A na tym, jak podkreślają organizatorzy, bardzo im zależy, by z roku na rok olsztyński turniej był coraz lepszy. FIVB zeszłoroczną edycję rozgrywek oceniło bardzo wysoko, a pamiętna ewakuacja całego stadionu z powodu zagrożenia wichurą była według zagranicznych włodarzy wzorcowa. Ale jak organizatorzy podkreślają, chcą z roku na rok uatrakcyjniać polski turniej, więc teraz poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko.

Źródło: siatka.org

Czytaj również