World Tour Olsztyn: ulewne zakończenie turnieju

Za nami World Tour w Olsztynie. W turnieju męskim publiczność oglądała wiele niespodzianek. Świadczy o tym skład najlepszej czwórki. U pań faworytki potwierdziły swoje umiejętności. Ostatni dzień rozgrywek upłynął pod znakiem ulewnego deszczu.
Piotr Surma

Po kilku dniach rywalizacji przy niezłej pogodzie, decydujące spotkanie rozgrywano przy ulewnym deszczu, co mocno przepłoszyło kibiców. Najdzielniejsi z nich, w pelerynach i z parasolami oglądali mecze na najwyższym poziomie. W niedzielę odbyły się 3 spotkania. Niestety walkowera w meczu o brąz w turnieju kobiet musiały oddać Walsh-Jennigs i Branagh. Wiadomo było o tym już od wczoraj, kiedy to w w tie breaku półfinału przy stanie 14:14 Kerri broniąc piłkę doznała kontuzji barku. Doświadczona Amerykanka po otrzymaniu pomocy lekarskiej dałą radę dograć to spotkanie do końca,  atakując lewą ręką, ale jasne było, że nie będzie w stanie rywalizować w meczu o brąz. Tym samym Agatha i Duda mogły cieszyć się ze zdobycia najniższego stopnia podium.

Finał kobiet: Larissa/Talita – Pavan/Humana-Paredes

Niezwykle emocjonujący był finał kobiet. Zmierzyły się w nim Larissa Franca Maestrini/Talita Da Rocha Antunes i Sarah Pavan/Melissa Humana-Paredes. W odróżnieniu od turnieju męskiego, u pań do meczu o tytuł awansowały zawodniczki rozstawione w Olsztynie kolejno z jedynką i trójką. Utytułowane Brazylijki zaznały już smaku zwycięstwa nad Jeziorem Ukiel w 2015 roku i były zdeterminowane, by powtórzyć ten sukces. Było to widać na początku pierwszego seta, kiedy szybko objęły dwupunktowe prowadzenie (4:2). Sędzia odgwizdał im jednak błąd odbicia palcami (4:4), a Sarah świetnie spisała się w bloku i Kanadyjki miały 2 punkty zapasu. Po kolejnej czapie było już 12:15. Larissa zmniejszyła straty dobrą zagrywką (17:18), a po chwili po skutecznej kontrze jej partnerki było 20:20. Siatkarki z kraju klonowego liścia poprosiły o czas, który przyniósł błyskawiczne efekty – dwie kolejne piłki padły ich łupem, dzięki czemu wygrały pierwszego seta 20:22.

Druga partia od początku była wyrównana (5:6). Kłopoty w przyjęciu Brazylijek dały Kanadyjkom minimalną przewagę (7:9), ale Larissa i Talita błyskawicznie doprowadziły do remisu (9:9). Po skutecznym bloku i błędzie Pavan na tablicy wyświetlono wynik 13:10. Tak wysoka przewaga którejś z drużyn pojawiała się w tym meczu niezwykle rzadko. Żądne zwycięstwa Kanadyjki doprowadziły do stanu 13:12, ale blok Tality znów dał jej drużynie bezpieczny zapas punktowy (18:15). Świetna gra Sarah zbliżyła jej zespół do rywalek (18:17), ale w końcówce doświadczone siatkarki z kraju kawy potwierdziły swoją dominację w tej części spotkania, doprowadzając do trzeciej partii.

Tie break był jeszcze bardziej zacięty, niż poprzednie sety. Dwa punkty, to najwyższa przewaga, jaką udało się zdobyć obu drużynom. Początek należał do Brazylijek (3:1), ale po świetnych kontrach Kanadyjek wynik odwrócił się na 3:5. Larissa kapitalną obroną doprowadziła do remisu (6:6), a dwa błędy (w przyjęciu i dotknięcia siatki) Sarah dały Canarinhos prowadzenie 8:6. Pavan szybko odpracowała to niepowodzenie, dobrymi zagraniami (9:10). Decydujący dla losów spotkania był blok Tality, dający im jedno oczko przewagi (12:11). Oba zespoły grały od tego momentu punkt za punkt. Przy stanie 15:14 Kanadyjki miały spore kłopoty z przyjęciem zagrywki, co natychmiast wykorzystały ich przeciwniczki. Atak po bloku dał Brazylijkom zwycięstwo 16:14 i triumf w całym World Tourze.

Mecz  o trzecie miejsce mężczyzn: Virgen/Ontiveros  - Plavins/Regza

W meczu o brąz spotkały się dwie pary które od początku trwania turnieju w Olsztynie zaskarbiły sobie sympatię publiczności. Nic dziwnego, bo zarówno Juan Virgen/Lombardo Ontiveros (turniejowa szesnastka), jak i Martins Plavins/Haralds Regza (21. miejsce w rankingu) doszli do tego etapu rozgrywek prezentując bardzo widowiskową grę.  Przewagę w ilości kibiców mieli oczywiście Łotysze, ale to Meksykanie byli stawiani w roli faworytów. Mecz rozpoczął się kapitalnie dla graczy z Ameryki Środkowej. Po autowych atakach Regzy objęli oni szybkie prowadzenie (4:1). Rywale poprosili o czas, ale nie przyniosło to poprawy w ich grze (6:2). Przy stanie 11:5 kibice głośnymi okrzykami Latvija próbowali zmobilizować swoich ulubieńców do lepszej gry. Sędzia zaprosił zawodników na przerwę techniczną przy wyniku 13:8. W końcu celownik wyregulował Haralds, ale Meksykanie kontrolowali przebieg tej partii (15:11). Gdy na tablicy wyświetlono wynik 17:12 w bandę wpadł Regza i poprosił o przerwę medyczną. Po kilku minutach przerwy powrócił do gry z zabandażowanym kolanem i widać było, że będzie zdolny dograć spotkanie do końca. Łotyszom udało się jeszcze zmniejszyć straty do rywali, ale były one zbyt duże by myśleć o wygraniu pierwszego seta, który zakończył się wynikiem 21:17. 

Druga partię lepiej rozpoczęli siatkarze z Łotwy (0:2). Świetna gra w kontrze Ontiverosa pozwoliła jego ekipie błyskawicznie odrobić straty (3:3). Meksykanie wyszli na prowadzenie po autowym ataku Regzy (8:7). W kolejnej akcji jego plas również powędrował poza regulaminowy plac gry. Haralds poprosił o challenge – był pewny – iż rywal dotknął piłki w bloku. Wideoweryfikacja potwierdziła jego przypuszczenia i znów był remis (8:8). Zawodnicy zeszli na przerwę techniczną przy stanie 10:11, po tym jak w siatkę wpadł Lombardo. Widowiskowa akcja Meksykan oraz kolejny aut Regzy znów dały przewagę zwycięzcom pierwszego seta (13:11). Deszcz padał co raz mocniej, a Lombardo i Juan grali co raz lepiej (15:12). Nadzieje wśród łotewskiej części publiczności odżyły, gdy ich zespół skończył przechodzącą piłkę (17:16). Kolejny wybuch radości na trybuach usłyszeć można było gdy łotyszom udało się doprowadzić do remisu (19:19). Autowy atak Haraldsa przy stanie 21:20 dla Meksyku zakończyło to spotkanie. Plavins i Regza prezentowali się znakomicie do półfinału. Od tego etapu popełniali dużo więcej błędów, co skazało ich na czwarte miejsce w turnieju. Na najniższym stopniu podium stanęli Virgen i Ontiveros.

Finał mężczyzn: Bockermann/Fluggen – Hyden/Doherty 

Do najważniejszego spotkania World Touru w Olsztynie dotrwali John Hyden/Ryan Doherty i Markus Bockermann/Lars Fluggen. Zawodnicy ci zajmowali odpowiednio 13. i 25. miejsce w rankingu turniejowym. Amerykanie w drodze do finału pokonali między innymi pary Stoyanovskij/Yarzutkin, Pedro/Guto czy Virgen/Ontiveros. Niemcy rozpoczęli rywalizację od kwalifikacji, w których gładko ograli Watsona i ODea z Nowej Zelandii. Do fazy play off awansowali z trzeciego miejsca w grupie H, po porażce z Alisonem i Bruno oraz triumfie nad Horstem i Seidlem. Później dopisali do swojego konta 4 zwycięstwa z rzędu z: Grimalt/Grimalt, Pedlow/Schachter, Daulhausser/Lucena i Plavins/Regza. Faworytami tego spotkania byli jednak siatkarze z USA – 44 letni Hyden i mierzący 214 centymetrów Doherty. 

Mecz lepiej rozpoczął się dla naszych sąsiadów (2:0). Po kłopotach w przyjęciu zagrywki, Amerykanie doprowadzili do remisu (2:2), ale zagrywka po siatce oddała Niemcom wypracowaną wcześniej przewagę (4:2). Nadal trudności z odbiorem serwisu miał olbrzym ze Stanów Zjednoczonych, ale dzięki dobrym wystawom partnera, nie przełożyło się to na powiększenie ich strat. Gdy świetną zagrywką popisał się John, sędzia wskazał wynik 7:7. Po bloku Dohertyego jego drużyna po raz pierwszy wyszła na prowadzenie (8:9). Po chwili Niemcy wpadli w siatkę i przegrywali już dwoma punktami (9:11), ale bardzo szybko doprowadzili do wyrównania (11:11). Punktowa zagrywka Hydena i plas w siatkę Bockermanna dał Amerykanom najwyższą jak dotąd przewagę – 12:15. Grający w charakterystycznej czapeczce Fluggen popełnił kolejny błąd i straty do rywali wynosiły już 5 punktów (13:18). W odróżnieniu od innych zespołów Niemcy częściej posyłali zagrywkę w Johna, ale nie przynosiło to pożądanych efektów. Był on bardzo skuteczny w ataku, świetnie spisywał się również na zagrywce, którą zakończył pierwszą odsłonę finału (15:21). 

Początek drugiego seta należał do Larsa i Markusa (4:2). Od tego stanu obie drużyny długo toczyły walkę punkt za punkt, aż do autowego zagrania Niemców (12:12). Ten fragment meczu pokazał jak skutecznie swoje akcje kończą obie drużyny. Zupełnie jakby w ten sposób potwierdzali, że zasłużyli na grę w finale. Dobra gra w bloku Bockermanna dała jego drużynie minimalną przewagę (17:15). Po chwili nasi sasiedzi powiększyli ją do 3 punktów, prowadząc 19:16. Amerykanie próbowali odrobić straty do rywali, ale Hyden posłał zagrywkę w aut i set zakończył się wynikiem 21:18. 

Tie breaka od udanego bloku rozpoczął Doherty. Po chwili pięknym za nadobne odpłacił Bockermann i nasi sąsiedzi prowadzili 2:1. Najdłuższą – jak dotąd – akcję spotkania wygrali Amerykanie, po celnym ataku Ryana (3:3). Zmobilizowało to Fluggena, który potężną zagrywką zaskoczył Hydena (5:3). Amerykańska wieża próbowała odbiegać od bloku, ale Niemcy byli na to przygotowani (6:4). Kolejnej zagrywki nie przyjął John i Lars z Markusem byli o 3 punkty bliżej zwycięstwa (7:4). Udana kontra Fluggena stawiała Amerykanów w bardzo trudnej sytuacji. Na tablicy wyświetlał się rezultat 10:6 i Niemcy byli o krok od wygranej. Siatkarze ze Stanów Zjednoczonych nie zamierzali się poddawać i zbliżyli się do oponentów na 2 punkty (10:8). Kapitalna gra Fluggena pozwoliła jego drużynie kontrolować ostatnie piłki tego tie breaka (13:8). Mecz pewnym plasem w naróżnik boiska zakończył Bockermann i Niemcy mogli cieszyć się ze zwycięstwa (15:11). Po raz kolejny w tym sezonie World Tour wygrała para, która turniej rozpoczynała od kwalifikacji. Podobnie było w Porec, kiedy to triumfowali Pedro i Guto, z tą różnicą że Brazylijczycy zmagania w Chorwacji rozpoczynali od krajowych eliminacji Country Quota. 

Koniec siatkarskich zmagań w Olsztynie

Za nami trzeci World Tour w Olsztynie. Kibice pamiętający czasy Starych Jabłonek nadal z utęsknieniem wspominają tamtejsza atmosferę. Turniej zwyciężyli Larissa/Talita oraz Ryan/Doherty, za co otrzymali po 20000 dolarów oraz 800 punktów rankingowych. Drugie miejsca przypadły Pavan/Human-Paredes oraz Bockermannowi i Fluggenowi, którzy dopisali do swoich zdobyczy 16 000 dolarów i 640 punktów. Na najniższym stopniu podium stanęli Virgen/Ontiveros oraz Agatha/Duda, którzy zostali nagrodzeni 10000 dolarów i 480 punktami. Najlepiej z polskich par zaprezentowali się Mariusz Prudel i Kacper Kujawiak, którzy zakończyli rywalizację na miejscach 5-8. Dzięki dobrej postawie nad Jeziorem Ukiel wzbogacili się oni o 6000 dolarów i 320 punktów. Łosiak i Kantor oraz Kołosińska i Gruszczyńska zostali sklasyfikowani na pozycjach 9-16. Rudol i Szałankiewicz oraz Fijałek/Bryl zakończyli rywalizację na miejscach 17-24, a Kłoda/Strąg oraz Kociołek/Gromadowska odpadły w fazie grupowej, kończąc zmagania na pozycjach 25-32.  Kolejnym przystankiem na trasie siatkarskiego kalendarza będzie Austria, gdzie w dniach 28 lipca – 5 sierpnia odbędą się Mistrzostwa Świata kobiet i mężczyzn. Po ciekawym World Tourze w Polsce liczymy, że nasza reprezentacja zaprezentuje się jeszcze lepiej niż u siebie. 

Autor: Jacek Kubiak


Czytaj również