World Tour Olsztyn: Prudel i Kujawiak w ćwierćfinale!

W World Tourze w Olsztynie do sobotniej rywalizacji dotrwały dwie polskie pary. Łosiak i Kantor trafili na Dalhaussera i Lucenę, natomiast Prudel i Kujawiak zmierzyli się z białoruską rewelacją turnieju – Kavalenka/Dziadkou.
FIVB

Dwie polskie pary dotrwały do sobotnich zmagań World Touru w Olsztynie. Punktualnie o 8:30 na boisko centralne wybiegli Prudel i Kujawiak, którzy zmierzyli się z Kavalenka/Dziadkou. Zespół ten rozstawiony został z numerem 31., a w kwalifikacjach pokonał Kądziołę i Makowskiego. Następnie niespodziewanie zajął pierwsze miejsce w grupie B, po triumfach z Alvaro Filho i Saymonem oraz Grimalt/Grimalt. Na początku spotkania oba zespoły badały się wzajemnie, a wynik oscylował koło remisu (8:8). Świetna gra Białorusinów w obronie dała im przewagę 8:11. Po przerwie technicznej rozpędzeni rywale kontrolowali przebieg tej partii (14:18) i pokonali naszych siatkarzy 17:21. Drugą odsłonę tego meczu lepiej zaczęli nasi kadrowicze (5:3), jednak po autowym ataku Mariusza znów mieliśmy remis (5:5). Przy stanie 10:8 kibice byli świadkami rzadkiej sytuacji. Polacy z trudem wybronili akcję i wzdłuż siatki przebili ją na drugą stronę. Sędzia uznał, że piłka dotknęła antenki i przyznał punkt Białorusinom. Nasi zawodnicy poprosili o challenge, który pokazał inny fragment akcji niż powinien. Po długich dyskusjach Kavalenka i Dziadkou również poprosili o wideoweryfikację, jednak na jej podstawie decyzja nie była możliwa do podjęcia i żadna z drużyn nie otrzymała punktu. Zdarzenie to zmobilizowało przeciwników do walki, co dało im dwa oczka przewagi (10:12). Wyrównanie naszym rodakom dało nieczyste odbicie palcami Dziadkou. Po udanym bloku Mariusza i aucie rywali publiczność nad Jeziorem Ukiel wzniosła okrzyk radości (22:20). Tie breaka lepiej rozpoczęli goście (0:2), ale po fantastycznej obronie Kacpra i drapie z drugiej piłki Prudla było 3:3. Polacy wyszli na prowadzenie bo dwóch skutecznych blokach (6:4). Na przerwę techniczną zawodnicy zeszli przy stanie 8:5. Po powrocie na boisko Mariusz zafundował festiwal czap oraz skończył drugą piłkę po obronie partnera i dał swojej drużynie prowadzenie 11:5. Skuteczna gra Białorusinów spowodowała, że nasi zawodnicy poprosili o czas (11:7). Ostatnie piłki tego meczu należały jednak do Polaków, którzy zwyciężyli 15:10.

Dużo wyżej notowanych przeciwników trafili Łosiak i Kantor. Pary Dalhausser/Lucena nie trzeba nikomu przedstawiać. Amerykanie dzięki skutecznej kontrze szybko objęli prowadzenie 0:2, ale Polacy po bloku na Philu prowadzili już 6:4. Po dobrym serwisie i bloku Piotra przewaga wynosiła już 4 punkty (10:6). Zawodnicy ze Stanów Zjednoczonych długo nie mogli odrobić strat, ale dobra gra w bloku pozwoliła im zmniejszyć dystans do dwóch oczek (18:16). Po minimalnym aucie Kantora sędzia wskazał rezultat 18:18 i Polacy poprosili o czas. Niestety ostatnie piłki tej partii należały do USA. Najpierw Łosiak posłał piłkę w aut, a następnie Lucena świetną kontrą zakończył pierwszego seta (20:22). Kolejną odsłonę rywalizacji lepiej rozpoczęli Amerykanie (1:4). Nasi siatkarze konsekwentnie odrabiali straty i po mocnym zbiciu Bartosza było 6:6. Ten fragment seta w polskim wykonaniu był fenomenalny (8:6), ale rywale nie odstępowali Polaków o krok (8:8). Kapitalne ataki Phila znów dały prowadzenie graczom ze Stanów Zjednoczonych (10:12). Olsztyńska publiczność zamarła gdy Bartosz poprosił o przerwę medyczną, a lekarze opatrywali jego kolano. Kibice odetchnęli z ulgą gdy Łosiak po powrocie na boisko popisał się dynamiczną kontrą (12:12). Po autowym plasie Luceny i kolejnej obronie naszej drużyny na tablicy pojawił się wynik 16:14.  Amerykanie znów podkręcili tempo i odrobili straty (17:16). Przy piłce meczowej (19:20) Lucena obronił atak biało-czerownych, ale na szczęście posłał atak w aut. Niestety w decydującym momencie tego seta punktowym blokiem popisał się Dalhausser i minimalnie lepsi byli zawodnicy z USA (21:23). Kantor i Łosiak zakończyli swój udział w World Tourze w Olsztynie na miejscach 9-16. 

Niewiele brakowało aby w grze pozostali Łosiak i Kantor, ale ostatecznie musieli oni uznać wyższość utytułowanych Amerykanów. Niespodziewanie w grze pozostała najniżej notowana polska para. Prudel i Kujawiak zameldowali się już w najlepszej ósemce World Touru w Olsztynie, co z pewnością poprawi ich dorobek punktowy w rankingu. O 13:35 Kacper i Mariusz zmierzą się z Plavinsem i Regzą. Niesieni głośnym dopingiem swoich fanów Łotysze radzą sobie nad Jeziorem Ukiel fenomenalnie. Najpierw wygrali grupę E, po triumfach ze Stoyanovskiy/Yarzutkin oraz Ermacora/Pristauz, a następnie 2:1 ograli wyżej notowanych Herrerę i Gavirę z Hiszpanii. Na boisku centralnym dojdzie do kolejnego polsko-łotewskiego pojedynku publiczności. W meczu Prudel/Kujawiak – Samoilovs/Smedins mieliśmy okazję przekonać się jak donośne są gardła fanów z tego kraju. Wierzymy jednak, że olsztyńskie audytorium stanie na wysokości zadania i poprowadzi Polaków do zwycięstwa nad Plavinsem i Regzą. 

Autor: Jacek Kubiak

Czytaj również