World Tour Olsztyn: bratobójczy pojedynek Polaków

Los nie oszczędzał polskich zawodników. Pedro/Guto i Herrera/Gavira to rywale z najwyższej półki. W 1/16 finału trafili na siebie Łosiak/Kantor i Szałankiewicz/Rudol. Trudno jednak było spodziewać się łatwych rywali na tym etapie tak silnie obsadzonego turnieju.
FIVB

Szczęścia w losowaniu nie mieli Prudel i Kujawiak. Ich rywalami byli bowiem znakomici Pedro i Guto. Organizatorzy World Touru przyznali im dziką kartę, co było szeroko komentowane w środowisku siatkarskim, które chętniej widziałoby w tym miejscu lokalny zespół. Odrobinę lepiej spotkanie rozpoczęli Polacy, którzy po bloku i asie serwisowym Mariusza prowadzili 5:3. Gdy dwie rewelacyjne kontry dołożył do tego Kacper było już 11:7. Brazylijczycy poprosili o czas. W dalszej części tego seta nasi zawodnicy utrzymywali wypracowaną przewagę, a gdy w siatkę uderzył Pedro było już 15:10. Fenomenalnie w obronie spisywał się Kujawiak, co pozwoliło jego drużynie kontrolować przebieg tej partii. Powiedzmy, że podbijanie jedną ręką ataków Pedro bez bloku to dość rzadki widok (18:10). Polacy do samego końca grali bardzo pewnie, co przełożyło się na zwycięstwo 21:12. Drugiego seta kapitalnym blokiem otworzył Mariusz (2:0). Niesieni dopingiem, kierowanym przez niezawodny Rumcajsss Team, nasi siatkarze potwierdzali swoją świetną dyspozycję. Brazylijczycy nie zamierzali tanio sprzedać skóry i po bloku Pedro mieliśmy remis 4:4. Po trzech błędach Polaków na tablicy wyników wyświetlał się rezultat 5:8. Zawodnicy z kraju kawy zaczęli częściej kierować zagrywkę w kierunku Mariusza, co przynosiło efekty (7:12). Nasi siatkarze próbowali odrabiać straty, ale cały czas przeciwnicy byli odrobinę lepsi (14:16). Ostatecznie Pedro i Guto wygrali do 18. Tie breaka od mocnego uderzenia rozpoczął Mariusz (3:1). Po jego kapitalnej czapie było już 7:4, ale po chwili Brazylijczycy zbliżyli się na jeden punkt (8:7). As serwisowy Prudla znów dał Polakom 3 punkty przewagi (11:8). Po chwili równie skutecznie zaserwował Kacper i do zwycięstwa nasi siatkarze potrzebowali jeszcze dwóch punktów (13:9). Niestety na boisku widzieliśmy wtedy prawdziwą sambę (13:12). Nasi gracze wytrzymali brazylijską szarżę i asem serwisowym zakończyli to spotkanie (15:12). Prudel i Kujawiak zameldowali się tym samym w najlepszej szesnatsce turnieju w Olsztynie. Ich kolejnymi rywalami będą Kavalenka/Dziadkou z Białorusi. 

Na trudnych rywali trafili również Fijałek i Bryl. Herrera i Gavira to bardzo doświadczona drużyna z wieloma sukcesami na koncie. Niesieni dopingiem przez olsztyńskich kibiców Polacy próbowali stawić czoła swoim oponentom. Na początku spotkania lepiej prezentowali się Hiszpanie (3:6). Fenomenalny blok i kontra Michała dały naszym graczom remis (8:8). Na przerwę techniczną zawodnicy zeszli przy stanie 11:10. Dwa asy Gaviry oddały prowadzenie południowcom (11:13). Aut Michała dał im 3 punkty zapasu, a Polacy poprosili o czas (12:15). Nasi kadrowicze próbowali doścignąć przeciwników, ale ich doświadczenie zapewniło im triumf 18:21. Widząc to dj Ucho rozkręcił publiczność słynną Ciapalagaleiną. Zmotywowani biało-czerwoni dwoma kontrami Grzegorza wyszli na prowadzenie 4:2. Po asie serwisowym w sam narożnik boiska i bloku Hiszpanów stan rywalizacji wyrównał się (5:5). Po bardzo długiej akcji zakończonej plasem w siatkę przez Fijałka i bloku Herrery było już 5:8. Nasi zawodnicy poprosili o czas. Niestety nie przyniosło to pożądanego efektu (6:10). Dalsza faza seta to popisowa gra Hiszpanów (9:15). As Michała pokrzepił wiarę polskich kibiców (11:16), ale Herrera i Gavira kontrolowali to spotkanie (16:21). Fijałek i Bryl pożegnali się z turniejem, zajmując miejsca 17-24. 

Los był złośliwy dla pozostałych naszych ekip męskich. Rudol i Szałankiewicz trafili bowiem na... Łosiaka i Kantora. Z jednej strony kibice mieli pewność, że przynajmniej jeden polski zespół awansuje do drugiej rundy play off, ale też i gwarancję, że co najmniej jeden pożegna się z zawodami już dzisiaj. Bardzo często w meczach wewnątrz reprezentacyjnych górą są niżej notowane pary. Bartosz i Piotr są rozstawieni w Olsztynie z jedynką, co stawiało ich w roli faworytów. Pierwszy set pokazał, że obie drużyny doskonale się znają. Wyrównany początek trwał do stanu 9:9. Wtedy po skutecznej kontrze Łosiaka jego drużyna prowadziła 11:9. Maciej i Kuba szybko odrobili straty i to z nawiązką (11:13). Rankingowa jedynka po skutecznych kontrach Bartosza zyskała przewagę (19:16), którą utrzymali do końca tego seta (21:18). Druga partia była wyrównana do stanu 7:7, kiedy to Kantor posłał asa serwisowego tuż za siatkę. Dzięki temu jego zespół prowadził 10:7. Po przerwie technicznej (12:9) Bartek z Piotrkiem zagrali jeszcze skuteczniej. Po kolejnych znakomitych zagrywkach oraz skutecznym bloku ich przewaga wynosiła już 7 punktów (17:10). Dominacja tych zawodników trwała do końca tego spotkania, które zakończyło się wynikiem 2:0 (21:18, 21:13). Szałankiewicz i Rudol tym samym pożegnali się z World Tourem w Olsztynie, zajmując miejsca 17-24, a Łosiak i Kantor awansowali do najlepszej szesnatski. W 1/8 finału ich rywalami będą Dalhausser/Lucena ze Stanów Zjednoczonych, którzy w turnieju rozstawieni są z trójką. Polaków czeka kolejne trudne zadanie, w którym kluczowe może być wsparcie kibiców. 

Kołosińska i Gruszczyńska dzięki wygraniu grupy H awansowały bezpośrednio do drugiej rundy rozgrywek. Dzięki temu wybiegły na boisko dopiero o godzinie 18:00. Po przeciwnej stronie siatki stanęły rozstawione w Olsztynie z czwórką Agatha i Duda. Brazylijki miały już dzisiaj jeden mecz w nogach – w 1/16 finału pokonały Lehtonen/Lahti z Finlandii 2:1. Po wyrównanym początku nasze reprezentantki odskoczyły rywalkom na 3 punkty (12:9). Dobra gra w kontrze pozwoliła odrobić straty zawodniczkom z Ameryki Południowej (13:13). Obie drużyny próbowały przeciągnąć prowadzenie na swoją stronę, ale żadna nie zyskała przewagi (19:19). Niestety przy stanie 19:20 minimalnie w aut splasowała Jagoda i pierwsza partia padła łupem rywalek. Kolejna odsłona lepiej rozpoczęła się dla Polek, kiedy to Gruszczyńska drapem obroniła plas Agathy i wyprowadziła skuteczny atak (3:1). Kołosińska dołożyła jedno oczko blokiem i sędzia wskazał wynik 6:3. Dwie skuteczne kontry Dudy dały Brazylijkom remis (8:8). Podobnie jak w poprzednim secie siatkarki toczyły walkę punkt za punkt (14:14). Dwupunktową przewagę dał naszym siatkarkom autowy plas Agathy, ale błyskawiczna kontra i dwa auty Polek dały w końcówce prowadzenie przeciwniczkom (16:18). Niestety nie udało już się odwrócić losów tego spotkania, choć zabrakło naprawdę niewiele (19:21). Tym samym Kołosińska i Gruszczyńska zakończyły udział w turnieju w Olsztynie na miejscach 17-24. 

Autor: Jacek Kubiak

Czytaj również