World Tour Haga: Polki żegnają się z turniejem

Trudny początek turnieju w Hadze dla polskiej reprezentacji. Jedynie Fijałek i Bryl cieszyli się dziś ze zwycięstwa. Żeńskie zespoły już pożegnały się z rozgrywkami. Jutro bardzo trudny mecz o życie zagrają Rudol i Szałankiewicz.
FIVB

Obie polskie pary żeńskie World Tour w Hadze rozpoczynały od kwalifikacji. Już w pierwszej ich rundzie z rozgrywkami pożegnały się Strąg/Kociołek, które 0:2 uległy Rimser/Plesiutschnig z Austrii (17:21, 16:21). Ich rywalki do awansu potrzebowały jeszcze jednego zwycięstwa, ale w decydującym spotkaniu nie sprostały Glenzke/Großner z Niemiec i również mogły pakować walizki. Więcej szczęścia miały Kołosińska i Gruszyczyńska. Ze względu na wysoki ranking dziewczyny potrzebowały jednego eliminacyjnego triumfu, by zapewnić sobie grę w turnieju głównym. Jeśli kibice oczekiwali łatwej przeprawy z Mashkova/Samalikova z Kazachstanu, czekał ich zimny prysznic. Pierwszego seta rywalki pewnie wygrały do 15. W kolejnej odsłonie Polki udanie zrewanżowały się oponentkom, zwyciężając do 16. W bardzo wyrównanym tie breaku o 3 piłki lepsze były Jagoda i Kinga, dzięki czemu ich fani nadal mogą podziwiać ich grę w Hadze.

W pierwszym meczu turnieju głównego rywalkami Kołosińskiej i Gruszczyńskiej były najwyżej rozstawione z miejscowych par – Sinnema/Stubbe. Holenderki pokazały, że u siebie są naprawdę groźne i ograły naszą drużynę 2:0. Dominacja gospodyń nie podlegała dyskusji – w całym spotkaniu oddały Polkom jedynie 28 punktów, zwyciężając do 12 i 16. Wieczorem o awans do rundy play off Kinga i Jagoda zmierzyły się z doświadczoną parą z Kanady May/Pischke. Rywalki są o jedno miejsce wyżej w rankingu turniejowym, ale wystarczyło to żeby nie musiały walczyć w eliminacjach. W pierwszym swoim meczu uległy groźnym Szwajcarkom – Betschart/Hüberli 0:2. Mecz zakończył się wynikiem 0:2. Kołosińska i Gruszczyńska dzielnie walczyły dzielnie, ale nieznacznie lepsze okazały się Kanadyjki (18:12, 19:21). Oznacza to, że polskie żeńskie duety pożegnały się już z rozgrywkami. 

W kwalifikacjach nie musieli rywalizować Rudol/Szałankiewicz oraz Fijałek/Bryl. Maciej z Jakubem w pierwszym meczu grupowym trafili na trudnych rywali, którymi byli Doppler/Horst z Austrii. Zajmują oni 12 miejsce w rankingu turniejowym i o 9 lokat wyprzedają naszych reprezentantów. Swoją przewagę Clemens i Alexander udowodnili również na boisku. Nasi kadrowicze postawili im twarde warunki, ale ostatecznie przegrali do 17 i 18. Jutro o pozostanie w turnieju Rudol i Szałankiewicz zagrają z Pedro/Guto. Brazylijczycy niespodziewanie ulegli doskonale znanym z występów na Lotto Plaży Wolności Czechom. Perusic i Schweiner w eliminacjach pewnie ograli Koshkarev/Bykanov i Sørum/Bergerud po 2:0, a następnie sprawili sporą niespodziankę pokonując 2:1 wyżej notowanych rywali z kraju kawy. Przed Rudolem i Szałankiewiczem bardzo trudne zadanie, od którego zależy ich być albo nie być w World Tourze. 

Jako ostatni na boiska w Hadze wybiegli Fijałek i Bryl. Ich rywalami byli Allen/Slick ze Stanów Zjednoczonych, którzy otrzymali od organizatorów dziką kartę. Nie oznaczało to jednak, że naszych rodaków czekało łatwe zadanie. Amerykanie potwierdzili to w pierwszym secie, którego wygrali 21 do 19. W drugiej partii oponenci prowadzili już 13:8 i wszystko wskazywało na to, że łatwo dowiozą przewagę do końca tego spotkania. Wtedy jednak przebudzili się Grzegorz i Michał, doprowadzając do remisu po 15. Po chwili na tablicy wyników było 18:16 dla naszych siatkarzy, którzy ostatecznie wygrali 21:17.  Tie break to zażarta walka punkt za punkt do stanu 7:7. Wtedy Fijałek/Bryl podkręcili tempo i zdobyli 5 punktów z rzędu (12:7). Tak wysokiego prowadzenia nie oddali już do końca spotkania, wygrywając pewnie 15:9. Ich jutrzejszymi rywalami będą Liamin/Krasilnikov z Rosji, którzy nie bez kłopotów pokonali 2:1 Schumann/Thole z Niemiec. 

Pierwszy dzień turnieju głównego w Hadze nie był udany dla reprezentacji Polski. Przyniósł on naszej kadrze tylko jedno zwycięstw i 3 porażki. Bardzo trudne zadanie stoi przed Rudolem i Szałankiewiczem, którzy aby pozostać w grze, muszą pokonać wyżej notowanych Pedro/Guto z Brazylii. Niełatwe zadanie stoi również przed Fijałkiem i Brylem, którzy zmierzą się z Liaminem i Krasilnikovem z Rosji. Dzięki dzisiejszemu zwycięstwu są jednak w o wiele lepszej sytuacji niż ich reprezentacyjni koledzy. Mamy nadzieję, że męskie ekipy spiszą się w Holandii zdecydowanie lepiej niż duety żeńskie. Przykład mogą brać z młodzieżowych reprezentacji Polski, które walczą w Msitrzostwach Europy do lat 22. Łysikowski/Paszkowski oraz Gromadowska/Kłoda wygrały dziś wszystkie swoje spotkania. Oby jutro rezultaty Polaków były równie dobre zarówno w Austrii jak i w Hadze. Relacja z World Touru z Holandii oczywiście na napiachu.pl.

Autor: Jacek Kubiak

Czytaj również