World Tour Haga: Pedro i Guto katami polskich zespołów

Tylko Fijałek i Bryl szczęśliwie przebrnęli przez fazę grupową trzygwiazdkowego turnieju w Holandii. Katami polskich par zostali Pedro i Guto z Brazylii. Duety damskie odpadły z rozgrywek już wczoraj.

FIVB

Nie powiodło się polskim drużynom na World Tourze w Hadze. Przypomnijmy, że w trzygwiazdkowym turnieju udział wzięli: Strąg/Kociołek, Kołosińska/Gruszczyńska, Rudol/Szałankiewicz oraz Fijałek/Bryl. Z wymienionych zespołów do dalszej rundy szczęśliwie przebrnęli tyko ci ostatni. Dorota i Katarzyna odpadły jeszcze w eliminacjach, a Kinga i Jagoda oraz Maciej i Jakub pożegnali się z rywalizacją na etapie grupowym. O nieudanym występie żeńskich duetów pisaliśmy już wczoraj, natomiast dziś o życie grali Rudol/Szałankiewicz. Nie mieli łatwego zadania, bowiem po przeciwnej stronie siatki stanęli doświadczeni Brazylijczycy – Pedro/Guto – którzy niespodziewanie ulegli wcześniej czeskiej parze Perusic/Schweiner 1:2. Rozstawieni w Holandii z numerem piątym reprezentanci kraju kawy byli zdecydowanymi faworytami tego pojedynku. Swoją wyższość potwierdzili również na boisku, zwyciężając do 15 i 18. Tym samym Maciej i Jakub pożegnali się z turniejem, zajmując miejsca 25-32, podobnie jak Kołosińska i Gruszczyńska.

W dużo bardziej komfortowej sytuacji byli Fijałek i Bryl, którzy po pokonaniu drużyny Allen/Slick byli pewni awansu do kolejnej fazy turnieju. O pierwsze miejsce w grupie i lepsze rozstawienie w rundzie play off walczyli oni z Liaminem i Krasilnikovem, którzy nie bez problemów pokonali wczoraj niżej notowanych Niemców – Schumanna i Thole. W meczu z naszymi reprezentantami Rosjanie zaprezentowali się dużo lepiej i – podobnie jak ich koledzy z kadry halowej – ograli Polaków bez straty seta. Niepokojące są rozmiary tej porażki – mecz trwał zaledwie 28 minut, a Grzegorz z Michałem zdobyli w nim tylko 29 punktów (15:21, 14:21). Oznacza to, że nasza ostatnia para w turnieju zmagania grupowe zakończyła na 2 miejscu i awansowała do pierwszej rundy play off. 

Niestety los nie był łaskawy dla Fijałka i Bryla. O 18:30 znów wybiegli na piasek, by spróbować pomścić Rudola i Szałankiewicza. Ich rywalami okazali się bowiem być… Pedro i Guto. Gdyby nie porażka z Liaminem i Krasilnikovem Polacy nie tylko mogliby odpoczywać do jutra, ale byliby też w drugiej rundzie play off. Tymczasem trzeba było się jednak mierzyć z turniejową piątką. Polacy dzielnie stawili czoła faworytom, ale mimo ambitnej postawy musieli uznać wyższość swoich rywali. Porażka boli tym bardziej, że w obu setach Brazylijczycy byli lepsi jedynie o dwie piłki (22:24, 21:23). Tym sposobem ostatnia polska para pożegnała się z turniejem, zajmując miejsca 17-24. 

Trzygwiazdkowy World Tour w Hadze nie należał do najlepszych turniejów w wykonaniu biało-czerwonych. Z czterech par, które pojechały do Holandii jedna odpadła w kwalifikacjach, dwie zajęły miejsca 25-32, a nasz najlepszy zespół odpadł w pierwszej rundzie play off. Na pocieszenie polskim kibicom zostaje śledzenie poczynań naszych reprezentanci młodzieżowych, które z powodzeniem rywalizują w Mistrzostwach Europy do lat 22. Zarówno Łysikowski/Paszkowski jak i Gromadowska/Kłoda wygrali wszystkie dotychczasowe mecze i zajęli pierwsze miejsca w swoich grupach. Trzymamy kciuki za to żeby siatkarze Ci przywieźli z Austrii medale, licząc że seniorskie zespoły na kolejnych turniejach również włączą się do walki o wyższe cele niż te, które osiągneli w Hadze. 

Autor: Jacek Kubiak

Czytaj również