Wiedeń: Dobry początek Mistrzostw Świata dla Polaków

Jako pierwsi z Polaków na austriacki piasek wybiegli Grzegorz Fijałek i Michał Bryl. Od razu zmuszeni byli do pokazania maksimum swoich umiejętności – ich rywalami byli bowiem Rangieri i Carambula z Włoch.
FIVB

Gdy losujesz trudną grupę – jak Fijałek i Bryl – często pierwsze spotkanie może być kluczowe dla dalszych rozstrzygnięć. Dlatego polscy kibice od godziny 18:00 gorąco ściskali kciuki za swoich siatkarzy, których czekało niełatwe zadanie. Ich przeciwnikami byli bowiem Alex Rangieri i słynący z zagrywki słonecznej Adrian Carambula. Włosi w tym sezonie brali udział w zaledwie 5 turniejach rangi World Tour i zajmują dopiero 35. miejsce w rankingu tego cyklu. Grzegorz i Michał są w nim na 14. lokacie, grali jednak w 7 zawodach. Biorąc pod uwagę osiągnięcia rywali z poprzedniego roku, Polacy wiedzieli, że czeka ich trudne zadanie. 

Pierwsze dwie piłki spotkania padły łupem rywali (0:2), co zmobilizowało naszych reprezentantów do lepszej gry (4:3). Po kolejnych udanych akcjach biało-czerwoni prowadzili już 6:3. Do przerwy technicznej wydawało się, że Fijałek i Bryl kontrolują sytuację na boisku (12:9). Zdeterminowani rywale zdołali jeszcze doprowadzić do remisu (17:17), ale kapitalna końcówka w wykonaniu polskich siatkarzy, pozwoliły im wygrać seta 21:18. W drugiej partii – podobnie jak w pierwszej – gdy tylko Polacy wyszli na prowadzenie (4:3), od razu odjechali Włochom na kilka punktów (7:3). Oponenci bardzo szybko zniwelowali straty do 8:7, ale po chwili znów prowadziliśmy 12:9. Tym razem Fijałek i Bryl nie pozwolili dogonić się Rangieriemu i Carambule, powiększając jeszcze przewagę (14:10). Gdy sędzia wskazał wynik 18:13 polscy kibice byli niemal pewni zwycięstwa. Ostatecznie druga odsłona tego meczu zakończyła się 21:15 i Grzegorz z Michałem zanotowali bardzo ważny triumf na początek Mistrzostw Świata w Austrii. Przypomnijmy, że w grupie czekają ich jeszcze starcia z Brouewerem i Meeuwsenem oraz z Vieyto/Cairus. Triumf nad Włochami bez straty seta to wymarzone otwarcie turnieju dla Fijałka i Bryla. Oby w kolejnych meczach grali równie dobrze jak dziś.

W innych spotkaniach dzisiejszego turnieju również było ciekawie. Bockermann/Fluggen – świeżo upieczeni triumfatorzy World Touru w Olsztynie – ulegli 0:2 katarskiej parze Jefferson/Cherif. W grupie Fijałka i Bryla, Brouewer i Meeuwsen pokonali 2:0 Vieyto i Cairusa. Warto zwrócić uwagę na dobrą postawę Urugwajczyków, którzy w drugim secie byli gorsi od Holendrów zaledwie o dwie piłki (20:22). W pozostałych spotkaniach wygrywali faworyci – Samoilovs/Smedins ograli 2:0 Charly/Golindano z Wenezueli, takim samym wynikiem zakończył się pojedynek Dopplera i Horsta z Raoufi/Salemi z Iranu. Bez straty seta Liamin i Krasilnikov odprawili Abicha/Elgraoui z Maroka. Dużo bardziej zacięte pojedynki oglądali kibice pomiędzy Koekelkoren/Van Walle a Tocs/Finsters (2:1) czy Evandro/Andre kontra Varenhorst/Van Garderer (2:1). Najwyższe zwycięstwa zanotowali Pedlow/Schachter wśród panów (21:13 i 21:12 z Candra/Ashfiya) oraz Heidrich/Verge-Depre u pań (21:10 i 21:8 z Manhica/Muianga).  

Pozostałe polskie zespoły czekają na swoje mecze. Jutro około godziny 9:00 Prudel i Kujawiak zmierzą się z Leonardo/Garcia z Gwatemali. Piotr Kantor i Bartosz Łosiak wybiegną na boisko dopiero o 19:00, a po przeciwnej stronie siatki staną Goyo i Roger z Paragwaju. Mamy nadzieję, że rozpoczną oni Mistrzostwa Świata w Austrii równie udanie jak Fijałek i Bryl. 

Autor: Jacek Kubiak


Czytaj również