Po nieudanych igrzyskach olimpijskich reprezentacja Polski w siatkówce plażowej wraca do Rio de Janeiro powalczyć o punkty w turnieju czterogwiazdkowym. Do rozgrywek zgłosiło się pięć polskich par.
Rio de Janeiro to miejsce doskonale znane na mapie światowej siatkówki plażowej. Tutaj odbyły się ostatnie igrzyska olimpijskie, regularnie organizowany jest tu również World Tour. Cztergwiazdkowy turniej jest bardzo silnie obsadzony zarówno u kobiet jak i mężczyzn – co zapowiada wspaniałe sportowe emocje.
Biało czerwone barwy reprezentować będzie pięć polskich ekip. Wśród mężczyzn o punkty do rankingu światowego powalczą: Grzegorz Fijałek i Michał Bryl, Mariusz Prudel i Kacper Kujawiak, Bartosz Łosiak i Piotr Kantor oraz Maciej Rudol i Jakub Szałankiewicz. W rywalizacji kobiet swoje umiejetności zaprezentują Kinga Kołosińska z Jagodą Gruszczyńską. Turniej zaczną jednak kwalifikacjami, tak samo jak para Rudol/Szałankiewicz, która z dobrej strony pokazała się w Xiamen, gdzie zajęła trzecie miejsce.
– Stworzyły się nowe pary, zatem trudno jest ocenić szanse Polaków. Potencjał na pewno jest, natomiast potrzeba czasu, aby zawodnicy dogadali się ze sobą – mówi przed startem turnieju czterokrotny mistrz Polski w siatkówce plażowej Damian Lisiecki. Dodaje też, że teoretycznie największy spokój powinna mieć para Łosiak/Kantor. – Panowie grają ze sobą dłużej, więc logika trenerska podpowiada mi, że to właśnie oni mogą pokazać najwięcej, ale to tylko gdybanie. Równie dobrze możemy powiedzieć, że pary Fijałka i Prudla powinny zajść daleko z racji doświadczenia, ale piach wszystko zweryfikuje. Nie chcę oceniać szans po nazwisku – dodaje Damian.
Słowom Lisieckiego wtórują jednak rankingi. Łosiak i Kantor w Rio de Janeiro rozstawieni są na siódmym miejscu. Faworytami miejscowych kibiców będą gospodarze – Alison/Bruno Schmidt, Alvaro Filho/Saymon, Evandro/Andre oraz Pedro/Guto. Oczy polskich fanów beach volleya w pierwszej kolejności skierowane będą na eliminacje. Już o 17:50 naszego czasu Kołosińska/Gruszczyńska zmierzy się z Amerykankami Dicello/Stockman. Rywalami Szałankiewicza i Rudola będzie para Poniewaz/Poniewaz z Niemiec. Spotkanie to odbędzie się około godziny 19:30.
Poza gospodarzami w triumf mierzą również Brouweer/Meeuwsen, Nicolai/Lupo czy Herrera/Gavira. W Rio de Janeiro zobaczymy większość czołówki światowej siatkówki plażowej. To zdecydowanie najsilniej obsadzony turniej w ostatnim czasie. Świetnie pokazuje to przykład drużyny Stoyanovskiy/Yarzutkin, która w Xiamen rozstawiona była z piątką. W Brazylii zagra dopiero z numerem osiemnastym.
Wśród kobiet w gronie faworytek wystąpią: Larissa/Talita, Agatha/Duda i Barbara/Fernanda z Brazylii oraz Ludwig/Walkenhorst i Laboureur/Sude z Niemiec. Czy gospodynie u siebie będą nie do zatrzymania? Czy niezwykle groźne Europejki przełamią ich dominację? Tego wszystkiego dowiemy się w ciągu najbliższych kilku dni. Turniej w Rio de Janeiro potrwa do niedzieli. Zwycięzcy otrzymają nagrodę w wysokości 20 000 dolarów.
Autor: Radosław Męczykalski