Porec Major: Wszystkie polskie pary w fazie play off!

Trzy polskie zespoły szczęśliwie przebrnęły przez rozgrywki grupowe. Już wczoraj awansu pewni byli Fijałek i Bryl, dziś dołączyli do nich Kantor/Łosiak oraz Rudol/Szałankiewicz. Jeszcze dziś Polacy zagrają w pierwszej rundzie play off.

FIVB

Dziś w turnieju w Porec odbywały się ostatnie mecze grupowe mężczyzn. Przypomnijmy, że wczoraj Kinga Kołosińska i Jagoda Gruszczyńska pożegnały się z rozgrywkami w pierwszej rundzie play off. Dzięki dwóm zwycięstwom pewni awansu do tego etapu już wczoraj byli Fijałek i Bryl. Spotkanie z Evandro/Andre decydowało o tym, które miejsce ostatecznie zajmą. W trudniejszej sytuacji byli dziś Rudol/Szałankiewicz oraz Kantor/Łosiak. Obie te pary potrzebowały zwycięstw, aby bez oglądania się na wyniki innych meczów, przebrnąć do kolejnej fazy World Touru. 

W najgorszej sytuacji byli Kantor i Łosiak. Po wygranej 2:1 z Mol/Berntsen i porażce z Rangieri/Carambula 0:2 przyszło im zmierzyć się z najlepszą dotąd drużyną grupy F – Brouwerem i Meeuwsenem. Wysokie zwycięstwo mogło dać naszym siatkarzom pierwsze miejsce, natomiast porażka mogła nawet wykluczyć ich z dalszej rywalizacji. Już pierwszy set pokazał jak wyrównane będzie to starcie. Holendrzy wygrali 21:19 i sytuacja Polaków zrobiła się bardzo trudna. Zmobilizowani Piotr i Bartosz rozpoczęli drugą partię od prowadzenia 5:1. Rywale szybko zniwelowali straty do 5:4, jednakże dzięki dobrej grze w bloku i  zagrywce nasi kadrowicze znów odskoczyli na kilka punktów (8:5). Triumfatorzy turnieju w Xiamen znów zbliżyli się do Polaków, głównie dzięki atomowym serwisom (8:7). Po mocnym ataku Łosiaka z drugiej piłki oraz autowym plasie rywali było 10:7 dla naszych siatkarzy. Zawodnicy obu ekip próbowali zyskać przewagę dzięki zagrywce, co w tej części seta przełożyło się na wiele błędów. Rezultat znów oscylował koło remisu – 11:10 dla Polski. Ten moment seta okazał się kluczowy dla całego pojedynku – najpierw nasi siatkarze wygrali wymianę ciosów dzięki bardzo dobrej obronie Kantora, następnie dwukrotnie skutecznie skontrowali przeciwników i prowadzili 14:10. Od tego momentu obie ekipy grały punkt za punkt aż do stanu 19:16, kiedy to Kantor pocelował Holendrów zagrywką i mieliśmy pierwszą piłkę meczową. Ostatecznie Polacy zwyciężyli 21:17. Już na początku tie breaka Piotr i Bartosz odjechali oponentom na trzy punkty (6:3). Wpływ na to miał dobry wyblok oraz fenomenalna obrona Kantora. Brouwer i Meeuwsen doprowadzili do stanu 11:10, ale dzięki skutecznej grze Polaków przewaga szybko powiększyła się do 14:11. Przeciwnicy postawili wszystko na jedną kartę, kierując w Bartosza potężną zagrywkę, ale ten dał radę ją przyjąć, a następnie plasem zakończył to spotkanie (15:12). W tym samym czasie Norwegowie pokonali 2:0 parę Rangieri/Carambula. Po podliczeniu małych punktów okazało się, że Włosi byli o trzy oczka gorsi od Mola i Berntsena i pożegnali się z turniejem. Pierwsze miejsce zajęli Holendrzy, a Polacy awansowali do kolejnej rundy z drugiego miejsca. 

Nieco lepszą sytuację wyjściową mieli Rudol i Szałankiewicz. Po wygranej z Silic/Ivan i porażce z Pedro/Guto, decydujący mecz rozgrywali z McHugh/Schumann. Australijczycy są w Porec turniejową 24. i o jedną lokatę wyprzedzają naszych siatkarzy w tym rankingu. Porażka wyeliminowałaby Polaków z dalszej rywalizacji, tylko jeśli Brazylijczycy przegraliby wysoko z Chorwatami. Początek pierwszego seta był wyrównany. Pierwsza wyraźniejsza przewaga zarysowała się przy stanie 10:6 dla Polski. Dwa zagrania z drugiej piłki i as serwisowy Szałankiewicza oraz skuteczna kontra jego partnera dały nam prowadzenie 14:8. Tak wysokiej przewagi nasi siatkarze nie mogli zmarnować i pewnie wygrali 21:14. Druga partia to popisowa gra Australijczyków. Na uwagę zasługuję gra palcami tych zawodników, która niejednokrotnie utrudniła Polakom ustawienie bloku. Nasi siatkarze źle zaczęli tą część meczu, przegrywając 1:5. Po chwili było 3:8, a po kolejnych błędach naszych kadrowiczów mieliśmy rezultat 5:12. Tym razem to przeciwnicy pewnie wygrywali swoje akcje, co dało im zwycięstwo 15:21. Tie break to wyrównana gra od samego początku seta. Najwyższa przewaga Australijczyków wynosiła 3 punkty (3:6), ale bardzo szybko zrobiło się 7:7. Rywale znów odskoczyli na dwa oczka (8:10), ale udana kontra Szałankiewicza i blok Rudola dały nam prowadzenie 11:10. Po autowym plasie oponentów było 13:11 i wydawać by się mogło, że uda się odwrócić losy tego meczu. Niestety skuteczny blok wyspiarzy dał im remis (13:13). Zażarta walka o zwycięstwo trwała jeszcze kilkanaście akcji. Obie drużyny dawały z siebie wszystko, jakby od tego meczu zależał ich dalszy los w turnieju. Ostatecznie przy stanie 21:22 Australijczycy świetnie przeczuli zagranie Szałankiewicza, które skutecznie skontrowali i cieszyli się ze zwycięstwa 21:23. W międzyczasie Pedro i Guto pewnie ograli Chorwatów, dzięki czemu Polacy awansowali do dalszej fazy turnieju z trzeciego miejsca. Naszych siatkarzy przez cały mecz głośno wspierała grupa kibiców z Oławy. 

Fijałek i Bryl jako jedyni rozpoczynali dzień z dwoma zwycięstwami na koncie. Najpierw 2:1 pokonali Virgena i Ontiverosa z Meksyku, a następnie 2:0 Ermacora/Pristauz z Austrii. Pokonanie Evandro/Andre dawałoby im pierwsze miejsce i bezpośredni awans do drugiej rundy fazy play off. Triumf Brazylijczyków w najgorszym wypadku spowodować mógł spadek Polaków na trzecie miejsce w grupie. Mecz ten zaczął się od prowadzenia reprezentacji z kraju kawy 1:4. Skuteczne kontry Grzegorza doprowadziły do stanu 4:5, ale rywale znów szybko odskoczyli na 7:11. Dwa dobre bloki Michała dały naszym zawodnikom remis 13:13. Ich przeciwnicy poprosili o czas, który szybko przyniósł pożądany efekt (13:16). Polakom udało się jeszcze zbliżyć na dwa punkty (16:18), ale Brazylijczycy ostatecznie zwyciężyli 18:21. Druga odsłona tego pojedynku była bardziej wyrównana. Dopiero w końcówce Fijałek z Brylem zyskali trzypunktową przewagę (20:17). Wtedy Evandro zaatakował z drugiej piłki, po czym posłał asa serwisowego i było już tylko 20:19. Na całe szczęście zawodnik ten pomylił się przy kolejnej zagrywce i było 1:1. Tie break znów rozpoczął się od przewagi Brazylijczyków (2:6). Przytomnie zachował się wtedy Michał, który w trudnej sytuacji wygrał walkę na siatce (3:6). Rozpędzeni rywale systematycznie powiększali swoją przewagę, pewnie zwyciężając 15:9. Dzięki temu zajęli pierwsze miejsce w grupie D, przed Fijałkiem i Brylem. Oznacza to, że jeszcze dziś wszystkie nasze zespoły zagrają w pierwszej rundzie play off. 

W turnieju męskim najbardziej wyrównana była grupa C, którą wygrali Pedlow/Schaster przed Lucena/Dalhausser. Największymi pechowcami w Chorwacji zostali Saxton/Schalk. Kanadyjczycy przegrali trzecie miejsce w grupie z Seidl/Winter o jeden mały punkt. Dziś ulegli Amerykanom 18:21 i 17:21 i pożegnali się z World Tourem. Najbardziej wyrównanym spotkaniem rozgrywanym dziś w Chorwacji był mecz Betschart/Huberli z Bieneck/Schneider. Po godzinnej walce do trzeciej rundy awansowały Szwajcarki. Tylko pierwszy set nie był grany na przewagi – Niemki wygrały 21:18. Kolejne odsłony tego spotkania były niezwykle zacięte – 22:20 i 17:15. Jeszcze dziś rozegrana zostanie pierwsza runda play off, w której zagrają Fijałek/Bryl, Kantor/Łosiak i Rudol/Szałankiewicz. Zapraszamy do śledzenia relacji z World Touru w Porec  na napiachu.pl

Autor: Jacek Kubiak


Czytaj również