Porec Major: Dobry początek turnieju w wykonaniu Polaków

Dziś rozpoczął się turniej główny w Porec, w którym grają cztery polskie zespoły. Nasze pary bardzo dobrze rozpoczęły fazę grupową tej rywalizacji, notując cztery zwycięstwa i tylko jedną porażkę. Jutro ciąg dalszy chorwackiego World Touru

FIVB

Porec to jedno z trzech miast, którym światowa federacja siatkówki przyznała najwyższą – pięciogwiazdkową – rangę. Podobnie jak do Fort Lauderdale przyjechały tu najmocniejsze ekipy z całego globu. Już w eliminacjach z rozgrywkami pożegnali się Mariusz Prudel i Kacper Kujawiak, którzy na przewagi w tie breaku ulegli parze Seidl/Winter z Austrii. Pozostałe nasze duety zapewniły sobie udział w turnieju głównym i świetnie zaprezentowały się pierwszego dnia rywalizacji.

Turniej w Porec to przede wszystkim powrót do klasycznego systemu zawodów, do którego przyzwyczaił nas World Tour w zeszłym sezonie. Cztery zespoły grają w grupie systemem każdy z każdym, zwycięzca awansuje bezpośrednio do drugiej rundy play off, a drugie i trzecie pary rozpoczynają fazę pucharową o jeden mecz wcześniej. Drużyny, które zajmą ostatnie miejsca w grupach żegnają się z zawodami, zajmując lokaty 25-32. 

Jako pierwsze na chorwackie boiska wybiegły dziś Kołosińska i Gruszczyńska, naprzeciw których stanęły Hermannova i Slukova. Czeszki, rozstawione z numerem piątym, były zdecydowanymi faworytkami tego spotkania. Polki próbowały postawić się doświadczonym rywalkom, ale po trzysiestu siedmiu minutach walki musiały uznać ich wyższość. Zwłaszcza pierwszy set zapowiadał dobrą grę naszych siatkarek. Zdobyły w nim 18 punktów i udowodniły oponentkom, że zwycięstwo nie przyjdzie im łatwo. W drugiej odsłonie Kinga i Jagoda przegrały jednak do 15 i musiały skupiać się na kolejnych spotkaniach grupowych. W drugim swoim meczu Kołosińska/Gruszczyńska również nie były faworytkami. Przyszło im się zmierzyć z dwunastą parą turniejowego rankingu – Heidrich/Vergé-Dépré. Bukmacherzy za triumf Polek płacili aż 5 do 1, natomiast kurs na rywalki wynosił jedynie 1,14. Polki zmotywowane po przegranym spotkaniu sprawiły niespodziankę, zwyciężając 2:0 (21:19, 21:17). Jutro w ostatnim meczu gropowym nasze siatkarki zmierzą się z Day/Hochevar ze Stanów Zjednoczonych. Mamy nadzieję, że dziewczyny zagrają równie dobrze jak dzisiaj.

Po jednym meczu rozegrały dziś nasze duety męskie. Najtrudniejszą grupę wylosowali Łosiak i Kantor. Ich rywalami w tej fazie turnieju są Brouwer/Meeuwsen, Rangieri/Carambula oraz Mol/Berntsen. Jako pierwsi na drodze Polaków stanęli ci ostatni. Na papierze Norwegowie wydawali się być najłatwiejszymi przeciwnikami, jacy znaleźli się w grupie F. Para rozstawiona z numerem dwudziestym siódmym udowodniła jednak, że nie przyjechała do Chorwacji na urlop. Ostatecznie po czterdziestu czterech minutach wyrównanej walki nasi siatkarze zeszli z boiska zwycięscy, ale kosztowało ich to wiele wysiłku. Po pewnym wygraniu pierwszego seta do 15, kolejnego przegrali 19:21. W tie breaku Kantor z Łosiakiem byli lepsi, ale jedynie o dwie piłki (16:14). Mamy nadzieję, że Piotr i Bartosz zaprezentują się lepiej w kolejknych meczach grupowych, kiedy ich przeciwnikami będą jeszcze groźniejsze zespoły. 

Fijałek i Bryl rywalizację w Chorwacji rozpoczęli od meczu z uznaną meksykańską parą Virgen/Ontiveros. Kibice spodziewali się wyrównanego pojedynku i taki właśnie był. Pierwsza partia to zdecydowana dominacja graczy z Ameryki Północnej (15:21). Od drugiego seta Grzegorz z Michałem zaczęli prezentować się zdecydowanie skuteczniej, co od razu przełożyło się na wynik (21:18). W tie breaku również o trzy punkty lepsi byli Polacy, wygrywając 15:12. Co ciekawe – jeśli podliczyć małe punkty zdobyte przez obie drużyny w trakcie całego meczu – mielibyśmy remis 51:51. Na całe szczęście Fijałek i Bryl dopisali dwa punkty za zwycięstwo do swojego dorobku. W drugim spotkaniu grupy C chorwaccy kibice byli świadkami sporej niespodzianki. Turniejowa czwórka – Evandro/Andre z Brazylii 0:2 uległą parze Ermacora/Pristauz. Austriacy w Porec występują dzięki dzikiej karcie, rozstawieni są dopiero z numerem dwudziestym dziewiątym. To właśnie te dwa zespoły będą rywalizować z Grzegorzem i Michałem w najbliższych spotkaniach tych zawodów.

Z reguły gra z gospodarzami na World Tourach jest bardzo trudna. Pomagają im przysłowiowe ściany, liczni kibice i na pewno znajomość własnego terenu. Powiedzmy, że siatkówka plażowa nie jest w Chorwacji sportem narodowym, dlatego trafienie na miejscową parę może oznaczać łatwe zwycięstwo. Wszystkie trzy lokalne pary mają na swoim koncie łącznie zaledwie 736 punktów rankingowych. Dla porównania – Łosiak z Kantorem mają ich ponad 2000 więcej. Pomimo tego, że Rudolowi i Szałankiewiczowi przyszło zmierzyć się z najwyżej notowaną drużyną gospodarzy, odnieśli pewny triumf. Ograli oni Silica i Ivana do 13 i 18 i zajmują obecnie piewsze miejsce w grupie H. Kolejne spotkania zapowiadają się jednak dużo trudniej. Jutro oponentami Polaków będą Pedro i Guto, a w piątek McHugh/Schumann. Trzymamy kciuki za to, żeby Maciejowi i Jakubowi przez cały turniej wiodło się tak dobrze jak dzisiaj. Relacja z kolejnych dni World Touru w Porec oczywiście na napiachu.pl.

Autor: Jacek Kubiak

Czytaj również