Piotr Kantor: Siatkówka plażowa może być formą rewelacyjnej zabawy

Olimpijczyk z Rio, multimedalista Pucharu Świata, Mistrzostw Polski, Młodzieżowych Mistrzostw Świata i Europy, a przy tym… równy gość. Piotr Kantor w obszernym wywiadzie dla napiachu.pl opowiedział o ciekawych aspektach życia siatkarza plażowego. Jakich? Przeczytajcie sami!

FIVB

M.Sz.: Kanty, minęło już trochę czasu od ostatniego turnieju sezonu, miałeś przerwę od gry i treningów. Udało Ci się złapać oddech, odpocząć i oczyścić głowę?

P.K.: Zacznę od początku. Zgadza się, miałem, mam, przerwę od gry. Myślę, że to daje nam czas na oczyszczenie głowy, zregenerowanie się przed nowym sezonem, ciągłymi wylotami, zmienianiem miejsc. Jednak jeżeli chodzi o treningi to staram się cały czas trenować i budować formę na nowy sezon, póki co z dala od piasku. Na to przyjdzie czas na zgrupowaniach z trenerem.

Czyli rozumiem, że przygotowania do sezonu 2017 w Twoim przypadku tak naprawdę już się rozpoczęły?

Zgadza się. Miałem chwilę odpoczynku po sezonie, jednak wiem, że mam pewne braki, nad którymi muszę pracować i wolę nie marnować zbyt wiele czasu. Wydaje mi się, że już wystarczająco długo odpoczywałem, żeby śmiało wejść z nowymi siłami w nowy sezon.

Masz już tak, że z niecierpliwością wyczekujesz kolejnych gier, które już w lutym na Florydzie? Odczuwasz głód rywalizacji?

Odczuwam głód rywalizacji. Prawdę mówiąc, brakuje mi adrenaliny, która towarzyszy mi zawsze na turniejach (bardzo ją lubię). Staram się ją zastąpić jakimś innym bodźcem, typu: rywalizacja w innej dyscyplinie czy coś troszkę ekstremalnego, jednak to nie to samo. 

Patrząc z drugiej strony, nie wiadomo jeszcze jak turniej na Florydzie będzie wyglądał, bo tak naprawdę będą to jednorazowe zawody, a sezon rozpocznie się dopiero później.

Ostatnio sporo się u Ciebie dzieje i nie chodzi tu tylko o aspekty sportowe. Założyłeś swój fanpage (Piotr Kantor - na piasku, o piasku), organizujesz też spotkania z młodzieżą, możesz nam przybliżyć jaka jest tego główna idea?

Zgadza się, fanpage założyłem głównie z myślą promowania siatkówki plażowej i przybliżenia ludziom tej dyscypliny sportowej. Nie zupełnie organizuję te spotkania, głównie korzystam z zaproszeń na takowe. W niedalekiej przyszłości jednak, mam nadzieję, że jeszcze osiągnę coś wielkiego, wtedy będę chciał sam organizować takie wizyty.

Masz jakąś konkretną grupę odbiorców, u których chciałbyś promować ten słoneczny sport, np. dzieci? Czy może wychodzisz z założenia, że warto uderzać do każdej grupy wiekowej?

Zdecydowanie uważam, że trzeba uderzać do każdej grupy wiekowej . Jeżeli chodzi o dzieci, to fajnie, jeżeli złapią takiego siatkarskiego "bakcyla". Natomiast jeśli mówimy o osobach starszych, to uważam że siatkówka plażowa może być dla nich formą rewelacyjnej zabawy, w słońcu, na świeżym powietrzu ze znajomymi. Ja osobiście widzę w tym same plusy, bo przecież nie każdy musi traktować siatkówkę plażową jako formę zarobku. Przy plażówce można się rewelacyjnie bawić, fajnie spędzając czas.

No właśnie jak to według Ciebie w naszym kraju jest z tą plażówką? Jak prezentujemy się na tle innych państw, chociażby sąsiednich, jeśli chodzi o popularność tego sportu oraz infrastrukturę?

Ojjj prawdę mówiąc nie wiem. Z tego co można zaobserwować, to widać zdecydowanie rosnącą popularność tej dyscypliny w Niemczech czy na Łotwie. Zaczęto tam organizować typowe plażowe obozy.  Jeżeli chodzi o infrastrukturę to jesteśmy w tyle. U nas jest póki co tylko jedna hala w Olsztynie i teraz ma być jeszcze jakiś balon w Warszawie. Z tego co mi wiadomo, to jest wszystko. Co więcej, seniorska  plażówka w Polsce idzie cały czas do przodu, więc mam nadzieję że te aspekty również się zmienią.

No właśnie, apropos balonów. Łódzki SMS, przez który przewinęło się wielu znakomitych graczy, od tego roku przenosi się do Spały. Łezka się kręci w oku? 

Czy ja wiem, spędziłem tam kilka lat, poznałem wielu wspaniałych ludzi. Nie jestem jednak osobą, która specjalnie przywiązuje się do miejsc, w których przebywa.

Łódź była też kwaterą główną polskiej kadry. Ostatnio sporo słychać o zmianach w kobiecej reprezentacji. Wiadomo już coś o męskiej części? Kto będzie grał z kim oraz kto zastąpi Martina Olejnaka na stanowisku trenera?

Póki co wiem tylko tyle że będę grał dalej z Bartkiem, a poza tym nic nie wiadomo. Sam czekam na jakieś decyzje.

Wróćmy na chwilę do aspektu sportowego Waszej pary. Obserwowałem Ciebie i Bartka naprawdę wiele razy, praktycznie od momentu jak byliście juniorami. Nie sposób nie zauważyć, że w porównaniu do reszty ekip, nie okazujecie zbyt wielu emocji na boisku. Nawet po wygraniu Grand Slamu w Rio, nie było widać eksplozji radości. Jak to jest? Jak Piotr Kantor radzi sobie z emocjami i z jakby nie patrzeć ogromną presją?

Hmm po prostu wydaje mi się, że jestem osobą, która raczej przyjmuje wszystko ze spokojem, a przynajmniej staram się wszystko przyjmować ze spokojem, bo nie zawsze się da. :) Co do presji i radzenia sobie z nią, to wiem, że każdy sportowiec szuka dla siebie własnej, indywidualnej metody, jak sobie z nią radzić. Myślę, że ja osobiście dopiero taką swoją metodę buduję, bardzo dużo interesuję się tego typu rzeczami. Wiem, że warto nad tym pracować, bo niestety zdaję sobie sprawę, że presja już niejednokrotnie przeszkodziła mi w odniesieniu sukcesu.

No właśnie, za Wami już kilka sezonów na najwyższym, światowym poziomie. Odczuwasz jakieś zmęczenie z tego powodu? Gdzie odnajdujesz główną motywację do gry oraz przede wszystkim - ciężkiego treningu?

Podoba mi się to pytanie. Widzisz, najśmieszniejsze tutaj jest to, że nie muszę szukać żadnej motywacji. Ja zawsze lubiłem, lubię i będę lubił siatkówkę plażową. Jest to dyscyplina, którą sam sobie wybrałem. Nie chciałem grać na hali, zawsze chciałem grać na plaży i teraz to robię. A co do motywacji, to normalne, że czasami są gorsze dni, jednak zawsze wiem, że to jest chwilowe i zaraz minie. Póki co nie odczuwam żadnego większego zmęczenia, tylko z roku na rok mam coraz większą motywację do treningów.

Jeśli dobrze liczę, gracie z Bartkiem razem już 8 lat. Teraz będzie to Wasz 9-ty sezon. Jest jakiś klucz do zbudowania takiej relacji z partnerem z boiska, aby umożliwiła ona odniesienie tylu sukcesów? To chyba o wiele trudniejsze, niż wytrzymać 8 lat z jedną kobietą u boku... :)

Nie wiem, możliwe że jest to 8 lat, sam już tego nie liczę, musiałbym sprawdzić kiedy osiągaliśmy pierwsze sukcesy (śmiech).  Czy jest sposób, hmm… Ja powiem tak, my mamy dwa odmienne od siebie charaktery. W życiu prywatnym nie wchodzimy sobie w drogę. Kiedy wchodzimy na boisko staramy się tworzyć wspólną drużynę -  "jedność". Wiemy o co gramy i zawsze staramy się grać do przysłowiowej jednej "bramki". Na boisku dobrze się dogadujemy, w miarę możliwości możemy na siebie liczyć. Póki to wszystko funkcjonuje, to wydaje mi się, że będziemy dalej ze sobą grać.

Pytanie na koniec. Byłeś gdzieś na wakacjach, czy wystarczy Ci podróżowania w sezonie?

Nie byłem. Najpierw zająłem się studiami. Zarówno ja, jak i moja dziewczyna musieliśmy nadrobić zaległości spowodowane sezonem. Kiedy już to zrobiliśmy i mogliśmy gdzieś wyjechać, to niestety zaczęły się już jej zgrupowania, a sam nie chciałem nigdzie dalej wyjeżdżać. Są też jednak plusy - przynajmniej miałem dużo czasu, aby odświeżyć znajomości z ludźmi porozrzucanymi po Polsce :)

Rozmawiał Marcin Szczechowicz

Czytaj również