W męskim turnieju głównym, który dziś wystartował, nie zawiodły polskie pary eksportowe, które na co dzień walczą o najwyższe lokaty w turniejach tej rangi. Zwycięstwa odnosili Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel, Bartosz Łosiak i Piotr Kantor, a także Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz.
- Teoretycznie z polskich drużyn mamy najłatwiejszą grupę. Jednak tylko na papierze, bo poprzednie sezony już weryfikowały, że rozstawienie się nie liczy, a decyduje o tym dyspozycja dnia – powiedział po wygranej nad Hiszpanami Piotr Kantor. W przedostatnim meczu dnia ważną wygraną odnieśli Michał Bryl i Kacper Kujawiak, którzy pokonali silny austriacki duet Doppler/Horst. - Czujemy się bardzo dobrze, mogliśmy w końcu zagrać tak jak wcześniej. Bardzo nam nie wyszło pierwsze spotkanie, ale jesteśmy walczykami i staramy się z tymi toporowymi parami. A jak się udaje wygrywać to jesteśmy na prawdę szczęśliwi – powiedział po spotkaniu blokujący w tym duecie Michał Bryl. Dnia do udanych nie zaliczą jedynie Maciej Kosiak i Maciej Rudol, którzy w dwóch spotkaniach musieli uznać wyższość swoich rywali – z Rosji i Hiszpanii.
Czwartkowe rozgrywki mężczyzn toczyły się w szybkim tempie, a na 24 mecze tylko cztery trwały trzy sety. Mimo to nie brakowało widowiskowych akcji i zaciętej walki. Bardzo zawiedzeni dzisiejszym dniem są z pewnością łotewscy kibice, którzy bardzo liczną grupą przyjechali, jak co roku, na polski turniej. W czterech meczach żadnej z ich par nie udało się wygrać. Najbliżej zwycięstwa był duet Samoilovs/Smedins który rozegrał dramatyczne spotkanie z Rosjanami Bykanov/Koshkarev i mimo że był bliski wygranej, to przegrał po trzech niezwykle emocjonujących setach.