Obłędna Plaża: Łukasik/Radojewski zwyciężają na inaugurację sezonu

Piotr Łukasik i Mateusz Radojewski okazali się najlepszą parą w pierwszym w tym sezonie Grand Prix Polski. W finale pokonali duet Adam Parcej/Bartłomiej Dzikowicz.

Obłędna Plaża

47 najlepszych zespołów z całej Polski, trzy dni zmagań, piękna pogoda, wspaniała atmosfera i pierwszorzędna organizacja. Tak w skrócie można opisać to, co działo się podczas minionego weekendu w Zbąszyniu .  Organizatorzy stawali na głowie, aby gracze czuli się jak w domu i mieli wszystkiego pod dostatkiem – oni zaś odwdzięczali się piękną i widowiskową grą. Emocji nie brakowało, szczególnie w meczach finałowych, które kończyły się walką na przewagi.

Przez piątkowe eliminacje jak burza przemknęły pary Kaczmarek/Janiak i Białecki/Pietroczuk. Do dobrej dyspozycji w końcu powrócili także Lewicki/Maziarek. Niemałą niespodziankę sprawił duet Rogiński/Radziewicz, który w swoim debiucie na Grand Prix Polski od razu uzyskał awans do turnieju głównego. Stawkę w Main Draw uzupełnili Wierzbicki/Tkaczuk, Andrys/Andrys, Sdebel/Czubiński oraz młodzi –gniewni Zdybek/Lewandowski.

Sobota przyniosła wiele ciekawych rozstrzygnięć, a w wielu meczach walka toczyła się na noże. Już na pierwszy rzut oka klarowała się trójka głównych faworytów, którzy jak się później okazało w komplecie obsadzili podium. Ostatecznie bez porażki do półfinałów z lewej strony drabinki awansowali Łukasik/Radojewski oraz Parcej/Dzikowicz. W porannych ćwierćfinałach w niedzielę zmierzyć się mieli Manios/Felisiak przeciwko Malec/Kiernoz oraz Janiak/Kaczmarek kontra Kałuża/Chiniewicz.

W pierwszym spotkaniu ¼ finału spotkały się dwa duety na co dzień trenujące razem, zatem  z góry można było założyć, że mecz zakończy się tie-breakiem. Tak też było i w tym przypadku. Lepsi po trzysetowym pojedynku okazali się Kiernoz/Malec i to oni awansowali do najlepszej „4” turnieju.  Warto wspomnieć, że cała czwórka ma za sobą niemałe sukcesy w imprezach rangi międzynarodowej. Kiernoz i Felisiak to ubiegłoroczni Akdemiccy Mistrzowie Europy, Manios na tych samych zawodach zdobył srebrny medal, natomiast Bartek Malec to brązowy medalista Mistrzostw Starego Kontynentu do lat 18 z 2011 roku. 

W drugim ćwierćfinale w dwóch setach zwyciężyła para Janiak/Kaczmarek po dobrej, kontrolowanej grze. Martin Chiniewicz i Maciej Kałuża, którzy już za dwa tygodnie będą reprezentować nasz kraj na Grand Slamie w Olsztynie, musieli zadowolić się miejscami 5-6.

Oba półfinały miały swoją historię. W pierwszym z nich Bartki Malec i Kiernoz byli od włos od pokonania faworytów. Po dobrym pierwszym secie i szaleńczej pogoni w tie breaku od stanu 10:13 do 14:13, mogliśmy być pod wrażeniem ich dyspozycji. Ostatecznie stoicki spokój doktora Mateusza Radojewskiego oraz niesamowita czapa Piotra Łukasika pozwoliły im awansować do wielkiego finału Obłędnej Plaży. 

Drugie starcie o być albo nie być w finale również zakończyło się w trzech setach. Janiak z Kaczmarkiem, dla których był to już trzeci dzień gry, walczyli nie tylko z przeciwnikiem, ale i ze zmęczeniem, które przy 28 stopniowym upale dawało się we znaki. Dzielnie grali do samego końca, jednak ostatni punkt w tym meczu zdobyła para Dzikowicz/Parcej, debiutująca w tym zestawieniu w tym sezonie.

Mecz o 3. miejsce to powtórka z drugiej rundy. Tam lepsi okazali się Kiernoz/Malec. Nie inaczej było i tym razem, co łamie zasadę panującą wśród niektórych plażowiczów, że „nie wygrywa się dwa razy z tą samą parą na jednych zawodach”. Ostatecznie to gracze RCS Czarnych Radom byli górą dwukrotnie i już było wiadomo, że to oni wyjadą ze Zbąszynia z brązowymi medalami.

Starcie finałowe miało jeden dodatkowy podtekst – Adam Parcej i Mateusz Radojewski jeszcze w zeszłym sezonie walczyli dzielnie po jednej stronie siatki. W Zbąszyniu, już w pierwszym turnieju tego roku, przyszło im walczyć przeciwko sobie. Pierwszy set to większa swoboda gry pary Dzikowicz/Parcej. Popularny „Dziki” wyczyniał cuda w obronie, a Adam dołożył blok na swoim byłym partnerze, co pozwoliło im osiągnąć kilkupunktową przewagę. Przy stanie 18:20 jednak coś  się zacięło. Łukasik zmienił taktykę, posłał zagrywkę nie w Parceja, a w Dzikowicza i wtedy losy meczu totalnie się odwróciły. Blok, aut, aut i po chwili piłkę setową mieli Radar i Koniu. Jeszcze jeden aut Dzikiego i koniec seta. Sytuacja zmieniła się diametralnie w ciągu kilku minut. To pozwoliło złapać wiatr w żagle Radojewskiemu i Łukasikowi, którzy zaczęli dominować w drugim secie. Mecz zakończył widowiskową czapą Łukasik i pierwsze ich zwycięstwo w GP Polski stało się faktem. Triumfatorzy zgarnęli po 150 punktów do rankingu oraz 3300 zł nagrody do podziału.

Zbąszyńska impreza zebrała pozytywne opinie wśród sędziów, graczy i kibiców. Prawdopodobnie powróci w przyszłym roku jeszcze bogatsza o nowe atrakcje. Pomysłodawcy nieśmiało wspominają o organizacji turnieju kobiet, jednak jak sami mówią: „to wszystko zależy od Was, kibiców”. Póki co, Obłędna Plaża Zbąszyń 2016 przeszła do historii. To jak? Daliście się zakręcić?

Pełne wyniki i zdjęcia znajdziesz w PROFILU TURNIEJU w naszym serwisie


Kiernoz/Malec

Łukasik/Radoojewski

Dzikowicz/Parcej

Janiak/Kaczmarek

MECZ O 3. MIEJSCE

Kiernoz/Malec

Janiak/Kaczmarek

FINAŁ

Dzikowicz/Parcej

Łukasik/Radoojewski


Autor: Marcin Szczechowicz

Czytaj również