MŚ w Wiedniu: Szczęśliwa runda lucky losers

Za nami faza grupowa Mistrzostw Świata w Wiedniu, która wyłoniła 28 zespołów, któreod jutra będziemy oglądać na boiskach. Właśnie dołączyły do nich kolejne 4 pary, które szczęśliwie przebrnęły przez rundę lucky losers.
FIVB

Przez rozgrywki grupowe z powodzeniem przeszli Łosiak i Kantor oraz Fijałek i Bryl. Nieco gorzej poszło Prudlowi i Kujawiakowi, którzy zajęli trzecią lokatę w grupie C i – chcąc awansować do 1/16 finału – musieli zwyciężyć w tak zwanej rundzie lucky losers. Przypomnijmy, że cztery drużyny z trzecich miejsc z najlepszym bilansem, uzyskały bezpośredni awans do grona najlepszych trzydziestu dwóch teamów. Osiem pozostałych grało dziś o być albo nie być w turnieju. Mariusz i Kacper, rozstawieni w Austrii z numerem 27. trafili na Capogrosso i Azaada. Argentyńczycy, sklasyfikowani w Wiedniu na 31. miejscu, w grupie spotkali się między innymi z Łosiakiem i Kantorem, którzy ograli ich 2:0. Polscy kibice mieli nadzieję, że Bartosz i Piotr przekazali swoim reprezentacyjnym kolegom informacje, jak pokonać rywali. 

Mariusz Prudel/Kacper Kujawiak – Nicolas Capogrosso/Julian Amado Azaad

Po pierwszych ośmiu piłkach spotkania był remis 4:4. Wtedy Prudel i Kujawiak włączyli drugi bieg i odskoczyli przeciwnikom na trzy punkty (7:4). Do przerwy technicznej, po trzy punktowej przewadze nie było już śladu (11:10). Po powrocie na piasek, to znów biało-czerwoni byli minimalnie lepsi (16:13). Po udanej kontrze i kłopotach w przyjęciu Kacpra, Argentyńczycy zniwelowali straty do jednego punktu (16:15). Mariusz postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i z drugiej piłki zdobył punkt. Po błędzie przeciwników oraz kontrze Prudla po dobrym wybloku, to polscy kibice mieli powody do radości (19:15). Problemy naszych siatkarzy zaczęły się przy stanie 20:16. Kujawiak posłał atak w aut, następnie zawodnicy z Ameryki Południowej wyprowadzili skuteczną kontrę i było już tylko 20:19. Polacy poprosili o czas, po którym Kacper zagraniem blok aut zakończył pierwszą partię (21:19). Set ten przypominał jazdę na rollercosterze. Gdy tylko nasi reprezentanci odskakiwali na kilka punktów, po chwili rezultat znów oscylował koło remisu. Na całe szczęście set zakończył się szczęśliwie dla Prudla i Kujawiaka.

Pierwszą wyraźniejszą przewagę w drugiej partii biało-czerwoni uzyskali przy stanie 8:5, po udanej kontrze Kacpra. Następnie Mariusz sprytnie przebił piłkę dyszlem wzdłuż siatki i na tablicy pojawił się wynik 10:6. Niestety wtedy serią punktów popisali się Argentyńczycy, a ss serwisowy pomiędzy dwóch naszych graczy, doprowadził do remisu (11:11). Stan ten utrzymywał się przez kolejnych kilka piłek (14:14). Dzięki punktowej zagrywce i kapitalnej grze w obronie Kujawiaka nasi kadrowicze mieli kilka oczek zapasu (17:14). Tym razem Mariusz i Kacper nie zafundowali kibicom nerwowej końcówki i pewnie doprowadzili do zwycięstwa w drugiej partii (21:17). 

Dzięki pokonaniu Argentyńczyków Prudel i Kujawiak zameldowali się w 1/16 finału, gdzie wcześniej już zakwalifikowali się Łosiak/Kantor i Fijałek/Bryl. Wraz z Mariuszem i Kacprem szczęśliwie przez rundę lucky losers przeszli również Rangieri/Carambula, Seidl/Winter oraz Plavins/Regza. Oprócz Capogrosso i Azaada na tym etapie z Mistrzostwami Świata pożegnali się również Vandenburg/Nusbaum, Kunert/Dressler, a także Bockermann/Fluggen. Najbardziej rozczarowani muszą być Niemcy, którzy półtora tygodnia temu triumfowali w World Tourze w Olsztynie. Dobrej postawy ze stolicy województwa warmińsko-mazurskiego, nie udało przenieść się do Austrii, gdzie wygrali tylko jedno z czterech swoich spotkań. 

Rywale Polaków w 1/16 finału

Jutro polscy kibice będą mieli okazję zobaczyć w akcji wszystkie swoje zespoły, które reprezentują nasz kraj w Wiedniu. Około 15:30 Prudel i Kujawiak zmierzą się z Jeffersonem i Cherifem. Katarczycy byli najlepszą drużyną w grupie B, w której pokonali Samoilovsa i Smedinsa, Bockermanna i Fluggena oraz Charly i Golindano. W Wiedniu są rozstawieni dopiero na 23. miejscu, ale bilans 6:1 w tak silnej grupie mówi sam za siebie. Co ciekawe jedynego seta w fazie grupowej urwali im outsiderzy z Wenezueli. Łotysze i Niemcy przegrali natomiast po 2:0. 

Wyzwanie czeka również Łosiaka i Kantora, którzy o awans do 1/8 finału zagrają z Virgenem i Ontiverosem. Meksykanie wygrali wcześniej z Quesada/Pina oraz z Evandro/Andre oraz przegrali z Varenhorst/Van Garderen. Grupa D była najbardziej wyrównana ze wszystkich – trzy pierwsze zespoły miały po dwa zwycięstwa i po jednej porażce. Jutrzejsi rywale Bartosza i Piotra mieli najlepszy bilans spośród wszystkich zespołów, które uplasowały się na trzecich miejscach w pierwszej fazie turnieju. Dało im to bezpośredni awans do fazy play off, z pominięciem rundy lucky losers. 

Najtrudniejsza misja czeka jednak na Fijałka i Bryla. Aby nie pożegnać się z zawodami, muszą pokonać jutro Herrerę i Gavirę. Doświadczeni Hiszpanie bez straty seta wygrali grupę I, odprawiając z kwitkiem Pedlowa i Schachtera, Ermacora i Pristauza oraz Candra i Ashfiya. Nasi zawodnicy uważać muszą przede wszystkim na blok swoich rywali. Pokazali oni w Wiedniu, że tym elementem potrafią zdobywać punkty seriami. Spotkanie to odbędzie się jutro około godziny 18:45. W rolach faworytów są stawiani rywale. Grzegorz i Michał niejednokrotnie pokazali już, że można na nich liczyć.

Zacięta pierwsza runda play off w turnieju kobiet

Mistrzostwa Świata weszły w fazę play off. Każda porażka eliminuje zespół z dalszych rozgrywek. Dziś 1/16 finału rozegrały kobiety. Najciekawiej zapowiadał się mecz pomiędzy Pavan/Humana-Paredes, a Barbara/Fernanda. Oba zespoły dzieliło jedno miejsce w rankingu turniejowym. Nikogo nie ździwiłoby gdyby obie pary spotkały się na przykład w ćwierćfinale, ale los skrzyżował ich drogi już dzisiaj. Jeśli przysłowie mówi z małej chmury duży deszcz, w tym przypadku było dokładnie odwrotnie. Kanadyjki pewnie pokonały Brazylijki 21:16 i 21:10. Austriacka publiczność równie mocno ostrzyła sobie zęby na mecz Agata/Duda – Hermannova/Slukova. Tym razem widzowie nie mogli narzekać na brak emocji. W rywalizacji tej Czeszki prezentowały się minimalnie lepiej w ataku, bloku i zagrywce, co poprowadziło je do triumfu 1:2 (16:21, 21:19, 14:16). Równie ciekawie było w meczu Maria Antonelli/Carol kontra Bawden/Clancy, w którym siatkarki z Ameryki Południowej pokonały Australijki 2:1 (20:22, 21:18, 15:12). Tie breakami kończyły się również pojedynki pomiędzy Davidova/Shchypkova – Elize Maia/Tatiana Lima (1:2), Summer/Sweat – Xue/Wang (2:1) oraz Ross/Fendrick – Day/Branagh (2:1). Jutro w fazę 1/16 finału wkraczają rozgrywki męskie. Mamy nadzieję, że będą one równie emocjonujące oraz, że polscy siatkarze dadzą nam wiele powodów do radości. 

Autor: Jacek Kubiak


Czytaj również