MŚ w Wiedniu: Prudel i Kujawiak lucky loserami

Do tej pory lucky loser kojarzył się kibicom ze skokami narciarskimi. Dzięki formule Mistrzostw Świata w Wiedniu, pojęcie to wkracza również do świata siatkówki plażowej. Na miano to zasłużyli Mariusz Prudel i Kacper Kujawiak, którzy mierzyli się dziś z Philipem Dalhusserem i Nicolasem Luceną.

FIVB

Bardzo trudne zadanie czekało dziś Mariusza Prudla i Kacpra Kujawiaka. Po zwycięstwie nad Leonardo/Garcia i porażce z Hyden/Doherty, dalsze losy naszych siatkarzy zależały od meczu z Dalhausser/Lucena. Philip to urodzony w Szwajcarii, 37-letni zawodnik mierzący 204 centymetry. Śmiało można nazywać go legendą plażówki. Jego partnerem jest rok starszy Nicolas. Mimo niewielkiego wzrostu (175 cm), gracz ten to również uznana marka światowego beach volleya. W Wiedniu para ta rozstawiona została z numerem trzecim, aż o dwadzieścia cztery pozycje wyżej od Polaków. Amerykanie w obecnym sezonie triumfowali w turniejach w Moskwie, Gstaad oraz w Long Beach Presidents Cup. W Olsztynie – podobnie jak Mariusz i Kacper – odpadli w ćwierćfinale, gdzie niespodziewanie ulegli 1:2 Bockermannowi i Flugenowi. Co prawda nawet w przypadku porażki nasi reprezentanci mieli szansę na wyjście z trzeciego miejsca w grupie do tak zwanej lucky losers round. Sytuację dodatkowo komplikował fakt, że nawet zwycięstwo z doświadczonymi przeciwnikami nie gwarantowało zajęcia pierwszego lub drugiego miejsca w grupie. 

Faworyci rozpoczęli spotkanie zgodnie z planem. Już po czterech piłkach prowadzili 1:3. Kiepskie przyjęcie Kujawiaka, pozwoliło im wyprowadzić skuteczną kontrę i podwyższyć wynik (2:5). Kolejna akcja obfitowała w kontry po obu stronach siatki, ale ostatecznie zakończył ją Dalhausser (2:6). Po autowym plasie Kacpra i kontrze Nicolasa sytuacja Polaków była już katastrofalna (2:8). Przy stanie 8:13 nasi siatkarze poprosili o czas. Nie przyniósł on jednak poprawy w ich grze. Zagrywka po sieci i kontra Amerykanów powiększyła ich dorobek punktowy (9:17). Było jasne, że swoich szans Mariusz i Kacper muszą szukać w następnym secie. Pierwszą partię zakończył widowiskowy blok Philipa (12:21).

Kolejną odsłonę tego meczu również lepiej zaczęli zawodnicy zza wielkiej wody (0:2). Po zatrzymaniu ataku Luceny udało doprowadzić się do remisu (2:2), ale kontra tego gracza szybko oddała prowadzenie Amerykanom (2:4). Po kolejnej udanej akcji rywali było już 3:6. Polacy zaczęli grać skuteczniej po zmianie stron (6:8). Po dwóch błędach Nicolasa w ataku i kontrze Kacpra po raz pierwszy byliśmy minimalnie lepsi od przeciwników (10:9). Przewagę udało się nawet podwyższyć do dwóch punktów (12:10), ale odpowiedź Stanów Zjednoczonych była błyskawiczna. Po kontrze Luceny, autowym zagraniu Kujawiaka i asie serwisowym Dalhaussera, to faworyci znów byli górą (12:14). Gdy Philip dołożył kolejną punktową zagrywkę na tablicy pojawił się rezultat 14:17. Po dwóch autowych atakach amerykańskiego wieżowca udało się doprowadzić do remisu 17:17. Kolejna fenomenalna kontra Nicolasa spowodowała, że rywale mieli piłkę setową (18:20). Polacy zdołali skończyć swoją akcję, ale po serwisie Kujawiaka w siatkę pewne było, że to oponenci byli dziś lepsi (19:21). 

Ostatecznie w grupie C nie było potrzeby liczyć małych punktów. O rozstawieniu drużyn w tabeli decydowała liczba zwycięstw. Z ich kompletem, najlepsi okazali się Dalhausser i Lucena. Drugie miejsce zajęli  Hyden i Doherty. Wiedząc jak istotne może być ratio – gdyby Polacy pokonali dziś ich kolegów – na wszelki wypadek rozgromili oni Leonardo i Garcię 21:7 i 21:11. Prudel i Kujawiak uplasowai się na trzeciej pozycji, która dała im awans do rundy lucky losers. Formuła turnieju kwalifikowała zespoły z pierwszych dwóch lokat oraz cztery z miejsc trzecich, z najlepszym bilansem. Szybko okazało się, że stosunek setów 2:4 nie wystarczy do bezpośredniego awansu do 1/16 finału i Mariusz z Kacprem skazani byli na baraż. Ich przeciwnikami będą Capogrosso/Azaad. Mecz odbędzie się dzisiaj o godzinie 18:45. Zwycięzcy znajdą się wśród trzydziestu dwóch najlepszych par, pokonani pożegnają się z Mistrzostwami Świata. Przypomnijmy, że w fazie play off są już Grzegorz Fijałek i Michał Bryl oraz Bartosz Łosiak i Piotr Kantor. Trzymajmy kciuki, żeby Prudel i Kujawiak szybko do nich dołączyli.

 Autor: Jacek Kubiak

Czytaj również