Wtorek był dniem
ostatnich meczów grupowych Polaków. Zwycięstwo w grupach dawałoby Polakom duże
lepsze rozstawienie w fazie pucharowej, która rozpocznie się w czwartek. Z 48
drużyn bezpośrednio awansuje 28. Pozostałe 4 zostaną wyłonione w jutrzejszych
meczach lucky losers. Łącznie daje to 32 ekipy zaczynające od 1/16 finału.
Grzesiek i Michał
podejmowali swoich pogromców z warszawskiego World Touru. Łotysze Plavins/Tocs
są dobrze znani polskim duetom, ponieważ w ostatnim sezonie rywalizowali między
sobą wiele razy. Gra od początku spotkania była bardzo zacięta. W pierwszym
secie lepsi okazali się Polacy, w drugim minimalnie lepsi siatkarze z Łotwy.
Prawdziwa wojna rozpętała się w tie-breaku. Nie zabrakło także spięć na siatce
przy stanie 12:10 dla Grześka i Michała. Trwała wymiana ciosów, jednak
ostatecznie to po udanym bloku Bryla polska kadra i kibice mogła cieszyć się z
ważnego zwycięstwa.
W drugim „polskim”
spotkaniu Kantor/Łosiak podejmowali znany amerykański duet Gibb/Crabb. Była to
powtórka z Wiednia z 2017 roku, kiedy również w ostatnim meczu grupowym Piotrek
z Bartkiem stanęli naprzeciwko graczom z USA. Wtedy Polacy zwyciężyli po
tie-breaku, tym razem potrzebowali zaledwie dwóch setów. Bardzo dobra gra w
zagrywce i obronie, pozwoliła w każdym z setów złapać bezpieczną przewagę. Ostatecznie
przy stanie 20:19 Bartek popisał się udanym sideoutem i polska para potocznie
znana jako „polish buick hands” awansowała do 1/16 finału bez starty seta w
fazie grupowej.
Jutro Polaków czeka dzień przerwy. W czwartek wracają do gry i jak zapowiadają – będą z całych sił walczyć o medale.
Wyniki:
Fijałek/Bryl - Plavins/Tocs LAT 2:1 (21:18, 18:21, 20:18)
Kantor/Łosiak - Gibb/Crabb USA 2:0 (21: 17, 21:19)