M.Sz.: Radar, trenerze, kilka słów na temat zakończonego turnieju i początku sezonu poproszę.
M.R. Sezon tak ogólnie zaczął się dla nas dużo wcześniej, ponieważ okres przygotowawczy też w niego się wlicza. W Kambodży rozpoczęliśmy już okres startowy. W ogólnym rozrachunku całej naszej kadry, nie ukrywam, że liczyłem, że te wyniki będą troszeczkę lepsze i nie można być zadowolonym ze wszystkich. Fajnie, że Prudi z Mikołajem doszli do ćwierćfinału, jednak to jak potrafią grać, powinno ich doprowadzić do top 4. Niestety w międzyczasie pojawiło się parę małych problemów i niedociągnięć i dlatego w ćwierćfinale przegraliśmy. Podobnie było w pierwszym meczu grupowym.
Pracowaliśmy dosyć dużo nad małymi rzeczami przed sezonem, w okresie przygotowawczym i mam nadzieję, że pozytywne efekty tego będą. A szczególnie liczę, że każdy poprawił się chociaż w małym stopniu w każdym elemencie. Wierzę, że pierwszy turniej jest przetarciem i w każdym kolejnym nabierzemy więcej pewności siebie i wyniki będą co raz lepsze.
M.Sz: Jakie macie plany na ten sezon jeśli chodzi o składy personalne par?
Plan jest taki, żebyśmy się w miarę możliwości mieszali dopóki nie wykreuje się jakaś para wiodąca. Głównie chodzi tutaj o połączenie starszego zawodnika i młodszego. Grupa ma przede wszystkim stawiać na rozwój i na to, aby młodzi zawodnicy przede wszystkim zdobywali doświadczenie i żeby w przyszłości któryś z nich dołączył do tej najważniejszej grupy, czyli tej, która stara się o Igrzyska.
Dotyczy to nie tylko tej czwórki młodych zawodników (Miszczuk, Kruk, Poznański, Lesiecki), ale także tych, którzy przyjdą później po liceum. Ogólnie ta grupa ma stawiać na rozwój zawodników i żeby młodzi gracze ogrywali się ze starszymi, jeśli jest ku temu okazja, zdobywali doświadczenie i stawali się co raz lepsi.
M.Sz. Dokąd udacie się w następnej kolejności?*
Najbliższy turniej do Iran i tam będzie grać Rudol z Miszczukiem. Potem jest Malezja, tam polecą Lesiecki/Szałankiewicz oraz Kruk z Poznańskim. Następnie jest Australia i tam ponownie wystąpi Miszczuk z Rudolem.
M.Sz. Przy takim planie podróży jest w ogóle sens wracać do kraju? Jak zamierzacie to pogodzić?
Nie do końca musimy to pogodzić, ponieważ para, która leci do Iranu, nie leci do Malezji, a pary z Malezji nie lecą do Australii. Jedynie ja prawdopodobnie będę leciał z turnieju na turniej, być może z małą przerwą po Iranie.
M.Sz. Okej, czy macie z chłopakami założony plan minimum na ten sezon. Chodzi o plan punktowo-medalowy.
Nie mamy, z jednego prostego względu. Dla „młodych” najważniejsze jest U22, a oni są rok młodsi, więc będą mieć swoją kategorię dopiero za rok. Więc tak naprawdę fajnie będzie mieć jedną parę, która pojedzie na ten turniej i dobrze na nim pogra, ale nie jest to presja, że muszą osiągnąć jakiś konkretny wynik w tym roku.
Z Mateuszem Radojewskim rozmawiał Marcin Szczechowicz