Mariusz Prudel: Toruń bardzo mi się podoba i chętnie tu wrócę

Już ponad tydzień minął od ostatniego gwizdka sędziego w finałowym starciu BELLA Plaży Gotyku Toruń 2017. Na Rynku Nowomiejskim w Toruniu wszystko wróciło do normy. Brakuje radosnej plażowej muzyki, odgłosów odbijanej piłki i dopingu kibiców. Przede wszystkim próżno szukać 600 ton piasku oraz dwóch głównych aren zmagań. To był fantastyczny czas, po którym pozostały miłe wspomnienia i ciężko było wrócić do poturniejowej rzeczywistości.
Plaża Gotyku 2017

Od 1 do 11 czerwca na Rynku Nowomiejskim było gwarno, wesoło i sportowo. Już po raz ósmy w Toruniu gościła BELLA Plaża Gotyku - turniej, który do miasta Mikołaja Kopernika przyciąga najlepsze krajowe pary plażowe. Tegoroczne zmagania zarówno w turnieju kobiet, jak i mężczyzn były niezwykle zacięte i wyrównane. Wiele par zrobiło duży progres i obecnie na arenie krajowej o murowanych faworytów do zwycięstw w turniejach jest coraz trudniej. Przekonali się o tym reprezentanci Polski – Mariusz Prudel i Kacper Kujawiak, którzy w toruńskich zmaganiach byli upatrywani jako główni kandydaci do końcowego triumfu. Jak się okazało, kadrowicze finalnie stanęli na najniższym stopniu podium. - Jest to bardzo fajny turniej i świetne miejsce. Bardzo mi się Toruń podoba i wiem, że chętnie tu wrócę. Wiadomo, jesteśmy nową parą i z każdym kolejnym meczem poznajemy się coraz lepiej. Tak naprawdę z tej naszej porażki w półfinale będziemy mogli wyciągnąć coś na przyszłość, poszukać niedociągnięć i je wyeliminować. O zwycięskich meczach się zapomina i za wiele się z nich nie wynosi, a z porażek wynosi się cenną naukę. Nie ma co się załamywać, chłopaki dobrze grają, a my popełniliśmy sporo błędów. Myślę, że w całym turnieju było sporo ciekawych spotkań, a rywalizacja była wyrównana. Kibice mogli podziwiać dużo ciekawych akcji – mówił po zakończonej rywalizacji Mariusz Prudel, który w ubiegłym roku walczył na plaży olimpijskiej w Rio de Janeiro.

W Grand Prix Polski Kobiet wyśmienicie poradziły sobie Dorota Strąg i Magdalena Saad, które zakończyły turniej z mianem „niepokonanych”. Duet ten mógł wskoczyć na najwyższy stopień podium, mimo że toruńskie zmagania były dla obu zawodniczek pierwszymi wspólnym. - Tak naprawdę nie miałyśmy okazji potrenować wcześniej i zgrywałyśmy się z meczu na mecz. Nie można powiedzieć, że się zgrałyśmy, bo to tylko jeden turniej, ale było fajnie i świetna atmosfera pomagała nam w dążeniu do celu – podsumowała Dorota Strąg, która lubi grać na Rynku Nowomiejskim, mimo że nie miała do tej pory wielu okazji do tego. - Uwielbiam turnieje rozgrywane w centrach miast. W Toruniu jestem totalnie zakochana, bo to przepiękne miasto – dodała.

W tym roku drugie miejsce w Grand Prix Polski mężczyzn zajęła para Kiernoz/Malec, która w poprzedniej edycji Plaży Gotyku była najlepsza. - Przed turniejem, gdyby mnie zapytano – brałbym w ciemno to drugie miejsce. Bardzo się z niego cieszę, tym bardziej, że na podium stała też para kadrowa. Super jest stać na podium w takim gronie. Myślę, że dla nas spotkanie, w którym walczyliśmy o półfinał było najcięższe. Miałem w nim chwilę słabości, ale bardzo się z moim partnerem uzupełniamy. Bartek zagrał w nim bardzo dobrze i wyszliśmy z tarapatów obronną ręką – podsumował Bartłomiej Malec, dla którego Toruń to wyjątkowe miejsce. - Do Torunia przyjeżdżam zawsze z sentymentem, ponieważ to tutaj po raz pierwszy wszedłem do turnieju głównego. Ale nawet pomijając to – o samym turnieju można się wypowiadać w samych superlatywach. Jest on rewelacyjnie zorganizowany, kibice dopisują, boiska przygotowane są wyśmienicie, a organizatorzy dbają o zawodników. Zdecydowanie Plaża Gotyku dostaje u mnie 10/10 – ocenił zawodnik.

Najlepszym duetem w tym roku okazał się team Ociepski/Łukasik, dla którego było to drugie zwycięstwo w tym sezonie. To właśnie ta para zapisała na swoim koncie zwycięstwo w meczu z kadrowiczami. - W spotkaniu z duetem Prudel/Kujawiak dopisało nam trochę szczęście, mimo że byli to zdecydowanie najciężsi rywale w turnieju. Ale udowodniliśmy, że da się pokonać reprezentacyjną parę. Czujemy się mocni i udowadniamy to grając razem. W turnieju organizowanym w Poznaniu zagrałem z innym partnerem, bo Piotrek miał wesele i zająłem tam piąte miejsce. Do Torunia przyjechaliśmy już razem i potwierdziliśmy, że dobrze funkcjonujemy na boisku. W tym roku toruńskie zmagania stały na bardzo wysokim poziomie, a sama Plaża Gotyku to jeden z najlepiej zorganizowanych turniejów i oby więcej tylko takich zawodów w naszym kraju – stwierdził Marcin Ociepski.

Dla organizatorów Bella Plaży Gotyku oceny zawodników i zawodniczek są najistotniejsze. Cieszy fakt, że już po raz kolejny toruńskie zmagania cieszą się ich uznaniem, a także przyciągają do Torunia kibiców. W tym roku, krótkimi momentami, pogoda próbowała pokrzyżować plany organizatorów, ale nie udało jej się. Jak się okazało, nawet rozgrywane w deszczu finały turnieju kobiet cieszyły się dużym zainteresowaniem kibiców, którzy zaopatrzeni w parasole dopingowali zawodniczki. Z chwilą, gdy ostatnie ciężarówki wywiozły resztki piachu z Rynku Nowomiejskiego, BELLA Plaża Gotyku Toruń 2017 przeszła do historii. To jednak nie oznacza, że w Toruniu zapomina się o zmaganiach plażowych. Już niebawem, po krótkim odpoczynku, ruszą bowiem przygotowania do kolejnej – dziewiątej już edycji turnieju. 

źródło: informacja prasowa

Czytaj również