Michał Bryl i Bartosz Łosiak oraz Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel wygrali swoje ostatnie mecze i zapewnili sobie pierwsze lokaty w grupach, co dało im bezpośredni awans do 1/8 finału.
Po czwartkowych zwycięstwach
biało-czerwoni nie spuszczają z tonu i nadal prezentują znakomitą dyspozycję.
Oba duety były w komfortowych sytuacjach przed ostatnimi pojedynkami, jednak
nie odpuścili i znakomicie poradzili sobie także w meczach decydujących o
pierwszym miejscu w grupie F oraz G.
Fifi i Prudi, jak sami napisali
na swoim profilu, wzięli udany rewanż za ostatnią porażkę w Gstaad na parze
Bockermann/Fluggen. W pierwszym secie zagorzała walka trwała do samego końca i
do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była gra na przewagi. Lepiej napiętą
atmosferę wytrzymali Polacy i objęli prowadzenie 1:0. Druga partia również wzbudzała sporo emocji, jednak w
końcówce Mariusz i Grzegorz uzyskali minimalną przewagę, którą utrzymali do końca spotkania.
Michał Bryl z Bartoszem Łosiakiem
tym razem podejmowali ubiegłorocznych wicemistrzów świata z Hag – Nummerdor/Varenhorst. Holendrzy zaczęli od mocnego uderzenia i w
pierwszym secie prowadzili już nawet 10:5. Polacy nie odpuszczali i po chwili
na tablicy wyników pojawił się wynik 17:15 dla Pomarańczowych. W końcówce
biało-czerwoni doszli nawet rywali na jeden punkt (19:20), ale doświadczeni
holenderscy gracze zachowali więcej zimnej krwi i zwyciężyli 21:19. Zarówno
druga partia jak i tie-break miały bardzo wyrównany przebieg, co mogło się
podobać kibicom, szczególnie polskim. Oba te sety zakończyły się zwycięstwem
Polaków i po 45 minutach twardej walki to oni mogli cieszyć się ze zwycięstwa.
Dzięki wygraniu swoich grup Polacy zapewnili sobie awans do drugiej rundy fazy knock-out i piątkowe popołudnie mają wolne. Miejmy nadzieję, że żadna z par nie pójdzie śladami Moniki Brzostek i Kingi Kołosińskiej, które znakomicie spisały się w grupie, jednak po pięknym, zaciętym meczu uległy Hiszpankom w 1/8 finału.
Autor: Marcin Szczechowicz