Hamburg: Łosiak i Kantor czwartą parą sezonu

Po znakomitym początku Swatch FIVB World Tour Finals Łosiak i Kantor zaznali smaku porażki z kapitalnie grającymi dziś Philem Dalhausserem i Nickiem Luceną. W meczu o brązowy medal ich rywalami byli Nicolai i Lupo, którzy 0:2 ulegli Mistrzom Świata – Evandro i Andre. Wicemistrzowie Olimpijscy grali niezwykle skutecznie, dzięki czemu zajęli trzecie miejsce w turnieju.
FIVB

Bartosz Łosiak i Piotr Kantor fenomenalnie rozpoczęli Swatch FIVB World Tour Finals. Po trzech zwycięstwach z rzędu musieli jednak uznać wyższość Dalhaussera i Luceny. Zwłaszcza blok amerykańskiego wieżowca będzie śnił się polskim kibicom po nocach. Nasi siatkarze musieli jednak szybko o tym zapomnieć i skupić się na meczu o brąz. Po drugiej stronie siatki stanęli znakomici Włosi – Paulo Nicolai i Daniele Lupo. Co ciekawe ulegli oni Evandro i Andre w identyczny rozmiarach, jak Polacy Amerykanom (19:21, 15:21). Spotkanie to zapowiadało się zatem na bardzo wyrównane. 

Biało-czerwoni dobrze rozpoczęli to spotkanie. Po aucie Lupo prowadzii już 2:0, ale blok jego partnera szybko wyrównał stan rywalizacji (2:2). Po chwili w boisko nie trafił Łosiak i zrobiło się 2:3. Bartosz poprosił jeszcze o challenge, ale potwierdził on tylko decyzję sędziego. Ta część seta była bardzo zacięta (3:3, 5:5, 7:7). Gdy tylko Polacy zdobyli prowadzenie blokiem (8:7), zaraz rywale odzyskiwali prowadzenie (9:10). Kłopoty naszych reprezentantów zaczęły się po szczęśliwej zagrywce Lupo po siatce (10:12). Kolejny trudny serwis zapewnił Włochom darmową piłkę, którą natychiast wykorzystali (11:14). Przy stanie 13:16 Lupo popisał się znakomitą kontrą, dającą jego drużynie cztery punkty zapasu. Gdy wydawało się, że siatkarze z południa kontrolują to spotkanie, Łosiak jedną ręką podbił ich zagranie, a jego partner od razu skończył akcję. Zbliżyło ich to do oponentów na dwa oczka (15:17). Na tym skończyły się dobre wiadomości dla Polaków. Gdy z drugiej piłki wyblokowany został Kantor, stało się jasne, że tego seta nie uda się wygrać (15:19). Paolo i Daniele spisywali się znakomicie, broniąc piłki nawet stopą. Set zakończył się wynikiem 17:21 po zagrywce Piotra w siatkę.

Polacy doskonale zdawali sobie sprawę, że muszą zagrać dużo lepiej żeby spełnić swoje marzenia o medalu. Drugą partię rozpoczęli znakomicie. Kontra Łosiaka, atak w twarz Lupo i kontra odbiegającego od bloku Kantora, dała im prowadzenie 3:1. Świetna postawa w kontrze szybko pozwoliła wyrównać rywalom (4:4). Po obronie i asie Kantora to nasi siatkarze znów byli górą (7:4). Włosi dobrym blokiem zmniejszyli straty do 9:8, a po kolejnej świetnej kontrze doprowadzili do remisu (11:11). Dobra gra biało-czerwonych pozwoliła im wyjść na 15:12. Po znakomitym padzie Łosiaka, rywale poprosili jeszcze o challenge, ale nie mieli racji. Po chwili Bartosz po raz kolejny bezbłędnie odczytał zamiar przeciwnika i przewaga urosła do czterech oczek (17:13). W następnej akcji pomylili się wicemistrzowie olimpijscy i poprosili o czas (18:13). Gdy wydawało się, że jest już po secie, Kantor nadział się na blok, a jego partner nie trafił w placy gry i zrobiło się 18:16. O przerwę poprosili nasi siatkarze, ale nie przyniosło to efektów. Po kiepskim przyjęciu musieli oni oddać piłkę rywalom, co ci natychmiast wykorzystali. W kluczowym momencie (18:17) Daniele zaserwował po taśmie, czym doprowadził do wyrównania (18:18). Na całe szczęście przy stanie 20:19 pięknym za nadobne odpowiedział Łosiak i było 1:1 w setach (21:19).

Dotychczasowy przebieg spotkania pokazał, że jeśli któraś z drużyn odskoczyła na kilka punktów, wygrywała seta. Niestety początek tie breaka należał do Włochów. Najpierw wygrali akcję po kapitalnym serwisie Łosiaka, następnie dobrą postawą w bloku zmusili naszych do dwóch błędów w ataku i błyskawicznie zrobiło się 0:3. Polacy poprosili o czas. Po powrocie na boisko oba zespoły grały punkt za punkt (3:6), dopóki arbiter nie dopatrzył się błędu odbicia palcami u Kantora (4:8). Komentator tego meczu z żalem w głosie powiedział, że tego elementu gry nie można challengować. Rozpędzeni Włosi powiększyli przewagę do 6:11 po doskonałek kontrze. Nadzieję kibicom biało-czerwonych dała pomyłka rywali w ataku (9:12), po której poprosili o czas. Przy stanie 10:13 Kantor zaskoczył jeszcze zagrywką Lupo (11:13), ale przeciwnicy grali zbyt skutecznie by pozwolić na doprowadzenie do remisu. Plas Daniele w linie boczną i mocny atak do skosu dały jego drużynie zwycięstwo 12:15 i upragniony medal. 

Łosiak i Kantor tym samym zostali czwartą drużyną podsumowującego sezon turnieju Swatch FIVB World Tour Finals. Znakomitą dyspozycją na początku tych rozgrywek rozbudzili oni apetyty kibiców na dużo więcej, ale trzeba im oddać, że wiele drużyn ze światowej czołówki może o takim rezultacie tylko pomarzyć. Polacy ocierając się o podium zarobili trzydzieści pięć tysięcy dolarów. Nicolai i Lupo – oprócz brązowych medali – zapewnili sobie gratyfikację w wysokości pięćdziesięciu tysięcy dolarów. Dwukrotnie więcej zarobi zwycięzca dzisiejszego finału, w którym zmierzą się Dalhausser i Lucena oraz Evandro i Andre. 

Autor: Jacek Kubiak

Czytaj również