Hamburg: Kantor i Łosiak wygrywają swoją grupę

Turniej Swatch FIVB World Tour Finals to nie tylko podsumowanie sezonu siatkówki plażowej z udziałem najlepszych par z rankingu. To przede wszystkim niezwykle ciekawa formuła rozgrywek, która codziennie dostarcza kibicom fantastycznych emocji. Nie inaczej było dziś, gdy kończyły się mecze grupowe.
FIVB

Spotkanie Piotra Kantora i Bartosza Łosiaka z Jonathanem Erdmannem i Arminem Dolingerem zaplanowano na godzinę 20:00. Po porażkach z obydwoma tymi zespołami Alvaro Filho i Saymon byli pewni zajęcia ostatniego miejsca w grupie C, a polsko-niemiecka rywalizacja miała wyłonić najlepszą drużynę w tym zestawieniu. Zanim nasi siatkarze pojawili się na boisku, poznaliśmy najlepszą drużynę w grupie A. Tutaj Dalhausser i Lucena oraz Doppler i Horst – którzy zgodnie rozprawili się wcześniej z Herrerą i Gavirą –  walczyli o wygranie tej tabeli. Po trwającym niespełna czterdzieści minut meczu, Amerykanie zwyciężyli 2:0 (21:17, 21:19) i mogli cieszyć się z pierwszego małego triumfu w Hamburgu. W grupie B Evandro i Andre dwukrotnie po 21:19 pokonali Liamina i Krasilnikova, co dało Mistrzom Świata zwycięstwo w grupie B, a Rosjan zesłało na trzecią lokatę. Pomiędzy nimi uplasowali się Brunner i Patterson, którzy 2:1 pokonali Brazylijczyków, ale w trzech setach ulegli również najlepszej parze ze wschodniej Europy. 

W turnieju kobiet Laboureur i Sude po porażce z Heidrich/Verge-Depre, pokonały Kolocovą i Kvapilovą, co dało im pierwsze miejsce w grupie A. Szwajcarki – pomimo kapitalnego początku – spadły dziś na ostatnie miejsce, a na drugiej pozycji w tym zestawieniu uplasowały się Czeszki. Bez straty seta fazę grupową zakończyły Mistrzynie Świata. Ludwig i Walkenhorst po 2:0 ograły Larissę i Talitę oraz Sweat i Ross. W meczu, który okazał się być spotkaniem o drugie miejsce Amerykanki 2:0 pokonały ekipę Canarinhos. Warto zwrócić uwagę, że po dwóch dniach walki najwyżej rozstawiona para w rankingu żeńskim nie ugrała nawet seta. Kolejną tabelę zdominowały Kanadyjki. Pavan i Humana-Paredes po zwycięstwach nad Bansley/Wilkerson oraz Hermannova/Slukova zapewniły sobie najwyższą lokatę w grupie C. Ich reprezentacyjne koleżanki 2:0 ograły Czeszki, wyprzedzając je tym samym w tabeli. Znacznie lepiej niż koleżanki z kadry spisały się w Agatha i Duda. Bez straty seta pokonały one Huberli/Betschart oraz Fendrick i Ross. W meczu o drugie miejsce w grupie D Amerykanki okazały się lepsze od Szwajcarek.

O godzinie 20:00 na piasku pojawili się wreszcie Kantor i Łosiak. Po przeciwnej stronie siatki stanęli gospodarze – mierzący metr dziewięćdziesiąt cztery Erdmann i dziewięć centymetrów wyższy Dollinger. Niemcy zajmują dopiero trzydzieste miejsce w rankingu FIVB, ale w pierwszym spotkaniu z Alvaro Filho i Saymonem udowodnili, że nie są w Hamburgu przez przypadek. Przy pierwszej zmianie stron nasi sąsiedzi prowadzili 3:4. Po nieudanym przyjęciu Piotra przewaga rywali wzrosła do do 4:6. W pierwszej partii miejscowi bardzo dobrze spisywali się w zagrywce, co przekładało się na problemy biało-czerwonych (6:9). Po minimalnym aucie Bartosza i kolejnym mocnym serwisie straty wzrosły do pięciu punktów (8:13). Po dobrym floacie Kantora nasi reprezentanci zbliżyli się jeszcze do Niemców (12:14), ale do końca tej odsłony spotkania kontrolowali oni jej przebieg. Ostatecznie Erdmann i Dollinger wygrali 18:21 ku uciesze licznie zgromadzonej publiczności.

Porażka w pierwszym secie zmobilizowała Polaków do lepszej gry. Widoczne to było zwłaszcza na początku drugiego seta, który rozpoczął się od 4:0. Po zagraniu blok-aut i ataku w siatkę Niemców na tablicy pojawił się wynik 8:2. Gospodarze zwarli szyki, co pozwoliło im zbliżyć się do biało-czerwonych na cztery oczka (9:5). Dwie kolejne akcje padły jednak łupem naszych graczy i przewaga znów wydawała się bezpieczna (11:5). Sędzia zaprosił siatkarzy na przerwę techniczną przy stanie 14:7. Po powrocie na boisko dominacja Piotrka i Bartka nie podlegała dyskusji. Gdy po kiepskim przyjęciu miejscowych Kantor skończył przechodzący piłkę było już 17:9. Kontra Łosiaka dała Polsce piłkę setową przy stanie 20:11. Nasi gracze wykorzystali drugą szansę na wygranie seta i to tie break miał zadecydować o tym kto wygra grupę C. 

Początek decydującej partii był wyrównany (3:2). Gdy Łosiak skończył atak z drugiej piłki było 4:3 dla naszych zawodników. Dobra zagrywka między dwóch rywali Bartka dało biało-czerwonym dwa punkty zapasu (6:4). Kolejne nieudane przyjęcie gospodarzy zmusiło ich do przebicia piłki za darmo. Chcieli oni maksymalnie utrudnić przyjęcie tej piłki, więc posłali ją bardzo wysoko. Spadła ona jednak tuż obok linii bocznej, co dało nam trzy oczka przewagi (7:4). Dzięki dobrej postawie naszych kadrowiczów rezultat prezentował się co raz lepiej. Po tym jak Kantor wygrał pojedynek na siatce, a jego partner dołożył do tego dwie kontry było już 12:6. Przy stanie 12:7 Łosiak zmarnował darmową piłkę przechodzącą i Niemcy zbliżyli się na cztery punkty (12:8). Po ataku Kantora po bloku rywali było już 14:10 i polscy kibice szykowali się do świętowania. Gospodarze wygrali jednak trzy kolejne akcje i przewaga stopniała do 14:13. Na całe szczęście w tym kluczowym momencie Piotrek skończył atak z drugiej piłki i fani Mistrzów Polski odetchnęli z ulgą. Zwycięstwo 2:1 dało naszym siatkarzom pierwsze miejsce w grupie C, przed Erdmannem i Dollingerem oraz Alvaro Filho i Saymonem. 

Autor: Jacek Kubiak

Czytaj również