Kinga Kołosińska i Monika Brzostek przegrały swój mecz w 1 rundzie fazy knock-out i odpadły z dalszej rywalizacji zajmując 17. miejsce. Lepiej dziś poradzili sobie Panowie, gdyż aż 2 z 3 par zobaczymy w fazie pucharowej.
Polki trafiły na rozstawione z numerem 14. zawodniczki z Niemiec. Niestety tylko w pierwszym secie potrafiły nawiązać walkę z przeciwniczkami. W drugiej partii Niemki osiągnęły dużą już w początkowej fazie i w miarę gry stopniowo ją powiększały. Ostatecznie po 33 minutach gry biało-czerwone musiały uznać wyższość rywalek i zejść z boiska jako pokonane.
Wśród Panów pierwsi rywalizację rozpoczęli Kosiak/Rudol oraz Fijałek/Prudel. Dla tych pierwszych był to mecz ostatniej szansy, gdyż przegrali swoje dwa poprzednie pojedynki grupowe. Niestety po zaciętej walce i grze na przewagi w setach numer dwa i trzy ulegli Niemcom Windsheif/Holler i musieli pożegnać się z piękną szwajcarską scenerią. Lepszą formę zaprezentowali nasi olimpijczycy. Grzegorz z Mariuszem w meczu o drugie miejsce w grupie zmierzyli się z reprezentantami gospodarzy Kissling/Kattiger. Mecz ten miał bliźniaczy przebieg do meczu Kosiaka i Rudola, jednak tym razem zakończył się z korzyścią dla Polaków.
Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz przed meczem mieli na koncie jedno zwycięstwo i jedną porażkę. Aby wyjść z grupy z bezpiecznej pozycji potrzebowali zatem jeszcze jednej wygranej nad Szwajcarami Gabathuler/Gerson. Zwycięstwo łatwo nie przyszło, tym bardziej, że Polacy przegrali pierwszego seta, jednak po ponad 48-minutowej walce to oni mogli cieszyć się z kolejnych punktów do tabeli i awansu do dalszej fazy.
W turnieju Gstaad Major pozostały zatem dwie polskie pary, które od jutra będą walczyć w fazie pucharowej o jak najlepszy wynik. Tymczasem w Gstaad już jutro losowanie składu grup Igrzysk Olimpijskich, które startują już za niecały miesiąc.
Autor: Marcin Szczechowicz